Historia wzgórza


Kiedy na świecie Afryka zderzyła się z Europą tworząc Alpy, kiedy ponad poziom ziemi wyniosły się Andy i Góry skaliste, kiedy Antarktydę pokrył lądolód, na terenie dzisiejszego Krakowa powstał twór, który stał się centrum jednego z najpiękniejszych miast świata.

Historia wzgórza wawelskiego sięga ery miocenu, kiedy to między 155, a 162 miliony lat temu wypiętrzył się wapienny zrąb tektoniczny otoczony uskokami. Wzniesienie, wyrastające ponad okolice na wysokość około 228 metrów otoczone było rozlewiskami Wisły, bagnami i mokradłami. Stąd też wzięła się nazwa wzgórza. Pierwotnie używane określenie „Wąwel” oznaczało suche miejsce wśród mokradeł.

Najstarsze ślady osadnictwa człowieka datuje się na okres środkowego paleolitu, czyli około sto tysięcy lat przed naszą erą. Datowanie to zostało określone na podstawie znalezisk archeologicznych, takich jak zgrzebła, narzędzia czy odłupki. Większość z nich odnaleziono na terenie arkadowego dziedzińca renesansowego zamku.

Kolejna faza osadnictwa na wzgórzu przypada na okres około 30 tysięcy lat przed naszą erą (górny paleolit). Z tego okresu pochodzą takie wykopaliska krzemienne jak rylce czy drapacze, w większości odnalezione w okolicach nieistniejącego kościoła świętego Michała (zamek dolny).

Późniejsze artefakty tak krzemienne i brązowe wskazują na osadnictwo z lat 4,5-1,5 lat przed naszą erą. Wśród znalezisk z tego okresu zachowały się naczynia gliniane oraz ceramikę wstęgową rytą, co jest dowodem istnienie kultury neolitycznej na Wawelu.

Nasilone osadnictwo na wzgórzu miało miejsce w latach 700- 400 przed Chrystusem. Żyli tu wówczas przedstawiciele kultury łużyckiej. Z tego okresy pochodzą bardzo liczne znaleziska takie jak: pozostałości chat, palenisk, narzędzia z krzemienia, ozdoby z brązu, gliniane naczynia, noże i igły z kości. Wielu naukowców na podstawie odkryć wysnuwa hipotezę o istnieniu łużyckiego grodu, jednak brak pozostałości obwarowań obronnych staje w sprzeczności tej teorii.

Niewiele materialnych artefaktów, ale wiele teorii dotyczy wzgórza z okresu od 400 roku przed naszą erą do około 500 po Chrystusie. Zachowane znaleziska świadczą o zamieszkaniu wzgórza przez człowieka związanego z kulturą celtycką i pomorską. Potwierdzają to odnalezione monety rzymskie z czasów cesarzy Aureliana i Galeriusza. Dowodem na obecność Celtów jest również historia tej ludności oraz wędrówki Słowian. Wiadomym jest, iż Celtowie w IV wieku przed naszą erą zdobyli i spalili Rzym. Jednak szybko pokonani wycofali się z cesarstwa na północ i rozprzestrzenili po większej części Europy, gdzie określano ich Gallami. Osiedlali się w dolinach Dunaju i Renu. W III wieku osiedlili się na terenie Czech by wkrótce przekroczy linię Karpat i osiedlić się w zachodniej Małopolsce. Renesans ich rozwoju, współistnienie z innymi ludami przypadało na okres między V, a VI wiekiem pierwszego tysiąclecia. Jednak już pod koniec VI wieku na Europę, początkowo tereny Słowacji, Czech oraz Karyntii napłynęła fala najeźdźców ze wschodu. Ludy słowiańskie szybko opanowały centralną Europę, docierając w VII wieku do Małopolski.

Prawdopodobnie na ten okres, kronikarz Wincenty Kadłubek, wpisał życiorys legendarnego protoplasty Małopolan- króla Kraka. Wedle jego relacji, wój, niejaki Grakch wracając z Karyntii osiadł na wzgórzu wawelskim. Jako dobry i sprawiedliwy pan został przez możnych obwołany królem. Jednak szczęście nie trwało długo. Stworzony przez niego gród napadł smok zwany całożercą. Bestia kazała się karmić wołami, a w razie ich braku żądała miejscowych białogłów. Smoka, na rozkaz króla, mieli pokonać jego synowie. Wypchali skórę wołu siarką i podali potworowi. Ten, po skosztowaniu siarki czuł tak wielkie pragnienie, ze pił tyle wody z pobliskiej rzeki aż pękł. Jednak dwaj bracia się pokłócili. Młodszy pragnąc władzy zabił starszego. Prawda szybko wyszła na jaw. Młodszy brat został wygnany z kraju, a na tronie zasiadła jego siostra- Wanda. Kraj najechał Lemański (germański) tyran. Walki były ciężkie, jednak Wandzie udało się odeprzeć wroga. W podzięce za zwycięstwo złożyła bogom ofiarę z samej siebie, rzucając się do Wisły.

Tyle mówi kadłubkowa legenda. Przejdźmy jednak do faktów historycznych. Dotarliśmy do wczesnych wieków średnich. Między VI, a VIII stuleciem wzgórze zajmowali Słowianie tworząc osadnictwo o charakterze otwartym, bez obwarowań obronnych. Najstarszy wał obronny pochodzi z końca IX wieku. Drewniano-ziemną konstrukcję odnaleziono w okolicach smoczej jamy i baszty sandomierskiej, co potwierdza powstanie grodziska z prawdziwego zdarzenia. Gród istniał do połowy X wieku, kiedy to w tajemniczych okolicznościach został całkowicie zniszczony.

Około roku 880 w „Żywocie świętego Metodego” zapisano, w związku z wydarzeniami z lat 873-885:

„Książę pogański, silny bardzo, siedzący na Wiśle, urągał wielce chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy więc do niego kazał mu powiedzieć Metody: „ Dobrze będzie dla ciebie synu, ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej; i będziesz mnie wtedy wspominał”. Też tak się stało.”

Siedzibę księcia pogańskiego historycy zlokalizowali na wawelskim wzgórzu, a sam książę, już jako chrześcijanin, stał się wasalem państwa wielkomorawskiego. Jednakże i ten organizm upadł, a sam Wawel stał się wraz z państwem Wiślan, koło roku 907, jednostką samodzielną. Autonomia plemienia trwała krótko. W Polowie X wieku zostało ona podbite i wcielone do Czech. Żydowski kupiec- Ibrahim syn Jakuba, podał w roku 965 informację o przynależności Krakowa do państwa czeskich Przemyślidów.

W roku 965 książę Polan poślubił czeską księżniczkę Dobrawę, a rok później przystąpił do grona państw chrześcijańskich. Tu budzą się spory kiedy Kraków z Wawel znalazły się w polskich rękach i jaki sposób to nastąpiło. Jedni są przekonani, że Małopolskę wniosła do kraju księżniczka Dobrawa jako wiano ślubne, inni, że dzielnica ta została wcielona w wyniku wojen prowadzonych przez Mieszka I z Czechami w latach 989-990. Bezspornym staje się fakt, iż w dokumencie „Dagome Iudex”, oddającym ziemie polskie pod opiekę papiestwa, Małopolska jest wymieniana jako kraj sąsiadujący z Polską i z pewnością przekazany pod samodzielne rządy Bolesława Chrobrego, który osiadł na Wawelu.

Rewolucyjne, niemal zmiany przeżyło wzgórze zaraz po roku 1000, kiedy to odbył się słynny zjazd gnieźnieński i ustanowienie polskiej prowincji kościelnej, w skład której wchodziło biskupstwo krakowskie. Wawel stał się jedną z głównych siedzib książęcych w Polsce, co spowodowało jego dynamiczną zabudowę. Zaczęły powstawać pierwsze przedromańskie budowle kamienne, tworzone z płasko łupanego piaskowca lub wapienia, z małymi rozglifionymi oknami. Z tego okresu czyli z przełomu wieku X i XI pochodzi zespół zabudowy tak sakralnej jak i świeckiej.

W 1914 roku Adolf Szyszko- Bohusz odkrył rotundę pod wezwaniem świętego Feliksa i Adaukta/ Najświętszej Marii Panny. Być może jest to najstarszy kościół na Wawelu, gdyż badanie izotopem węgla C14 wskazuje na jej powstanie około 970 roku. Jest to budowla w typie tetrakonchos, czyli postawionej na planie liścia. Do centralnej części okrągłej przylegają cztery półkoliste absydy oraz klatka schodowa prowadząca do świątyni. Najprawdopodobniej pełniła ona funkcję kaplicy pałacowej. Przez lata pojawiały się rożne teorie dotyczące pochodzenia kościoła. Niektórzy badacze, za Janem Długoszem, twierdzili, że było to miejsce kultu pogańskiego z jego grobowym przeznaczeniem. Inni widzieli genezę budowli w słowiańskim obrządku chrześcijańskim jaki obowiązywał w państwie wielkomorawskim lub przyjmowali czeskie pochodzenie znajdując analogie z kościołem świętego Wita na praskich Hradczanach. Nie można wykluczyć grobowego mauzoleum budynku, gdyż pod zachodnim aneksem, będącym klatką schodową prowadzącą do empory odnaleziono pochówek mężczyzny.

Patrocinium świętych Feliksa i Adaukta było związane z chrześcijaństwem niemieckim. Najprawdopodobniej kult tych świętych został sprowadzony za sprawą Kazimierza Odnowiciela i jego matki Rychezy spokrewnionej z biskupem Kolonii.

Nieopodal rotundy, idąc po przekątnej, w kierunku południowym, wśród traw i wydeptanych ścieżek, natknęlibyśmy się na inną budowlę sakralną. Z uwagi na niewielką ilość źródeł, a tym samym brak możliwości określenia patrocinium budowlę określono mianem kościoła „B”. Sytuując go w ramach obecnej zabudowy, mieściłby się tuż przy południowym ryzalicie budynku numer pięć, gdzie dziś znajduje się wejście na wystawę „Wawel zaginiony”. Była to rotunda o średnicy pięć i pół metra z dwiema absydami od strony południowego zachodu i północnego wschodu. Kościół został odkryty dopiero w roku 1966 w czasie prac archeologicznych. Z tego samego okresu, co powstanie świątyni czyli, przełom X i XI wieku pochodzą liczne pochówki odnalezione wokół niego. Taki stan rzeczy pozwala przypuszczać, iż wokół rotundy istniał cmentarz, a to świadczyłoby o tym, iż kościół „B” byłby najstarszym kościołem parafialnym Krakowa.

W tym samym okresie czyli na przełomie X i XI wieku powstał jeszcze jeden budynek kamienny lecz, najprawdopodobniej, o przeznaczeniu świeckim. W północno zachodnim narożniku dziedzińca arkadowego istniał tak zwany budynek czworokątny z wydłużonym korytarzem. Trudno nadal określić jakim celom służył ale najczęściej przypisuje mu się funkcje książęcego spichlerza.

Duże zagospodarowanie przestrzeni wzgórza przyniosło XI stulecie. Decydującym wydarzeniem był zjazd gnieźnieński, w wyniku którego utworzono biskupstwo krakowskie. Skoro powstała kościelna jednostka administracyjna to czołową budowlą musiała stać się katedra. Historycy przez długi czas przypisywali funkcje katedry innym obiektom takim jak rotunda Najświętszej Marii Panny, kościół „B”, czy późniejszy kościół świętego Gereona. Pod koniec XX wieku odkryto destrukt architektoniczny w podziemiach obecnej katedry, dokładnie w kryptach królewskich. Zaraz po ustanowieniu biskupstwa przystąpiono do budowy kościoła diecezjalnego nazwanego pierwszą katedrą lub katedrą chrobrowską. Z uwagi na niewielką ilość materii historycznej trudno jest określić dokładny wygląd świątyni. Możemy to uczynić na podstawie analogii kościołów budowanych w tym czasie, może nawiązującą do stylu architektury ottońskiej. Mogłaby to być orientowana bazylika trójnawowa, z transeptem. Z chórem od wschodu i prezbiterium zakończonym absydą. Nie znamy również samej daty konsekracji katedry.

Tuż obok kościoła diecezjalnego, po jego północnej stronie, w miejscu dzisiejszej bastei Władysława Wazy odkryto inny relikt. Była to kolejna rotunda o średnicy 9 metrów, z absydą od strony wschodniej. W środku budowli odnaleziono czworokątne zagłębienie oblicowane płytami z piaskowca. Wszystko wskazuje na to, iż budynek pełnił role wolnostojącego babtysterium. To tu, a nie w kościele katedralnym udzielano sakramentu chrztu.

Ustanowienie biskupstwa poważnie wzmocniło rolę Wawelu. Stał się on odtąd jedną z siedzib książęcych. Jego rangę podnosił fakt, iż przed objęciem rządów rezydowali tu zarówno Bolesław Chrobry i jego syn- Mieszko II. Tym samym nastąpił rozwój budowli o charakterze świeckim. Istniały już kościoły na południowej stronie wzgórza, kościół katedralny, baptysterium, spichlerz jednocześnie budowano reprezentacyjną siedzibę księcia.

W tym czasie doszło do załamania się polskiej monarchii. Mieszko II zwrócił cesarstwu koronę i uznał się za jego lennika. W 1039 najechał na osłabioną Polską książę czeski- Brzetysław. Złupił i splądrował kraj, wykradł relikwie świętego Wojciecha. Oszczędził jednak Małopolskę uznając ją za swoje dziedzictwo. Książę osiadł w najmniej zniszczonym grodzie- Krakowie. Jego siedzibą stało się wzgórze wawelskie, a miejscem zamieszkania- sala o 24 słupach. Był to budynek, odkryty w początku XX wieku przez Adolfa Szyszko- Bohusza, mieszczący reprezentacyjną salę wspartą na 24 drewnianych filarach. W dolnej kondygnacji umieszczono magazyny, zaś, jak twierdzą niektórzy, w górna kondygnacja pełniła funkcje mieszkalne. Z czasem do pallatium dobudowano prywatną kaplicę książęcą na planie trapezu.

Przeniesienie stolicy z Wielkopolski do Krakowa spowodowało dynamiczny rozwój wzgórza wawelskiego jako siedziby wpierw książęcej, a później królewskiej. W czasie pierwszego kryzysu pierwszej monarchii piastowskiej, niemalże, doszło do likwidacji polskiej prowincji kościelnej. Odnowiciel przywracając biskupstwo krakowskie sprowadził zakon Benedyktynów , osadzając ich początkowo na Wawelu obowiązki biskupie powierzył opatowi Aaronowi. Przypuszczalnie zakonnikom powierzono kościół świętego Gereona. Świątynia usytuowana była pod obecnym dziedzińcem Batorego, to jest na wschód od katedry, a przed samym zachodnim skrzydłem zamku królewskiego. Początkowo był tam niewielkich rozmiarów kościołek, który na skutek błędów budowlanych zlikwidowano zastępując go bazylikową budowlą na planie krzyża łacińskiego nawiązujący do architektury ottońskiej. Warsztat budowy jest niemalże identyczny do warsztatu murarzy z opactwa Tyńcu. Poza tym wezwanie samego kościoła pochodzące z okolic Kolonii, skąd przybył Odnowiciel wraz z Benedyktami sugeruje o ich patronacie nad kościołem.

Inną świątynią, której historia budzi wiele różnych teorii, był powstały romański kościół świętego Michała. Kościół stał na dziedzińcu zewnętrzny określano również jako zamek dolny. Dziś możemy oglądać zrekonstruowany zarys jego fundamentów. Jednak fundamenty jakie widzimy należą do świątyni gotyckiej, fundowanej przez Kazimierza Wielkiego w roku 1355. Romańska budowla, według Jana Długosza, miała być drewniana. Przez lata uważano, że kościół świętego Michała pełnił rolę zastępczej katedry i to dwukrotnie. Za pierwszym razem zanim powstała katedra chrobrowska, a potem, gdy została zniszczona w czasie najazdu Brzetysława. Jak się okazało w związku z badaniami archeologicznymi prowadzonymi w połowie wieku XX, kościół romański był budowany z kamienia na planie prostokąta z, również, prostokątnym prezbiterium. Świątynia została zastąpiona nową w duchu gotyku.

W dobie romańskiej wybudowano jeszcze dwie świątynie na wzgórzu. Nie jest zaskakująca ich ilość biorąc pod uwagę mentalność i tradycję wczesnego średniowiecza. Władza oparta o administrację kościelną w sposób naturalny budowała kościoły jako element propagandy i podniesienia prestiżu. Miało to charakter powszechny. Na samym Okole, od dzisiejszego placu Adama Studzińskiego do placu Wszystkich Świętych istniało aż siedem kościołów.

Jeden z sakralnych budynków powstał w okolicach baszty sandomierskiej. Była to rotunda o średnicy 8 metrów z absydą od wschodu. Być może była to fundacja możnowładcza, na wskazuje odkryte pozostałości kolumnady i filaru, które mogły być związane z emporą lub nieodkrytym budynkiem świeckim.

Najbardziej wysuniętym na zachód kościołem, zbudowanym tuż przy wałach obronnych był kościół stojący w okolicach baszty złodziejskiej i smoczej jamy. Jest to jeden z najstarszych obiektów murowanych na Wawelu. Powstał prawdopodobnie na przełomie XX i XI wieku, ale później został zastąpiony świątynią romańską, co miało miejsce około 1265 roku, kiedy Bolesław Wstydliwy rozpoczął budowę nowych obwarowań. Budynek powstał na planie prostokąta z wysuniętym lecz węższym prezbiterium. Jego funkcje łączy się również z wieżą obronną, więc mógł być albo kościołem, albo wieżą lub pełnić obie te funkcje jak to wynika z architektury romańskiej i przedromańskiej.

Na oddzielne omówienie zasługują fortyfikacje wzgórza. Pierwsze pojawiły się około lat 20 i 30 XI wieku, kiedy Wawel stał się jednym z najważniejszych grodów w kraju. Obwarowania miały charakter drewniano ziemny. Z pali drewnianych budowano skrzynie, które napełniano gliną, ziemią i kamieniami. Kolejnym etapem było ustawienia dwóch wieżowych bram. Jedną z nich, kwadratową, zwana stołpem, której relikty, do wysokości 18 metrów odnaleziono w pobliżu Wieży Duńskiej mogła być główną bramą wjazdową. To tędy prawdopodobnie, kierowano się na zamek górny, wprost do siedziby książęcej i to ona łączyła wzgórze z podgrodziem czyli Okołem. Należy nadmienić, ze budowla ta oprócz funkcji bramnych i obronnych miała też funkcje mieszkalne. Druga, okrągła, usytuowana była przy smoczej jamie i prowadziła nad rozlewiska Wisły od strony Dębnik. Dobrze zachowany relikt, zapewne trzeciej  bramy grodu, zlokalizowano podczas najnowszych badań na południowym odcinku wału, w niedalekim sąsiedztwie rotundy „B”. Jak można przypuszczać – jest to odcinek zachodniego muru szyi, wraz  z fragmentem sklepienia przejazdu.

Okres rozbicia dzielnicowego z jednej strony hamował rozwój Wawelu, z drugiej zaś walki książąt o tron krakowski i prestiż jaki on nadawał władcy wśród Piastowiczów stawały się, poniekąd, przyczyną istotnych zmian. W roku 1079 król Bolesław Szczodry dokonał mordu na biskupie Stanisławie. Zgodnie z tradycją, translacja zwłok męczennika z kościoła na Skałce do katedry krakowskiej nastąpiła 10 lat później. Tym samym kościół diecezjalny stał się celem pielgrzymek Polaków. Po wygnaniu króla, władzę w kraju objął jego brak Władysław Herman. Nowy panujący nie koronował się, stał się lennikiem Cesarstwa. Zarzucano mu udział z zabójstwie bratanka- Mieszka, z obawy przed przejęciem przez syna królewskiego władzy. Niektórzy historycy uznają, iż jako odkupienie winy, książę Władysław kazał wybudować nową romańską katedrę. Przyczyną do tej ekspiacyjnej fundacji był też stan kościoła, zniszczonego w czasie najazdu Brzetysława. Budowę rozpoczęto w 1090 roku. Innym istotnym wydarzeniem była śmierć kolejnego władcy- Bolesława Krzywoustego. W testamencie swym z roku 1138 wskazał on Kraków, tym samym Wawel jako siedzibę władcy senioralnego. W ten oto sposób formalno- prawnie określono stolicę kraju. Trzy inne wydarzenia przyczyniły się do zmian. Był to pierwszy najazd tatarski w 1241roku, uroczystości pokanonizacyjne świętego Stanisława i kongres książąt piastowskich w roku 1254 oraz nadanie Krakowowi praw miejskich w 1257 roku. Do roku 1305 na Wawelu następowały zmiany w stylu dojrzałego romanizmu.

W 1142 roku konsekrowano drugą katedrę zwaną Hermanowską. Część budowli gotowa była już w roku 118, kiedy to w krypcie świętego Leonarda pochowano biskupa Maura. Jest to jedna z zachowanych elementów ówczesnego kościoła. Poza kryptą zachowało się przyziemie wieży zegarowej oraz wieża srebrnych dzwonów do wysokości 12 metrów. Z pewnością była to bazylika dwuchórowa, trójnawowa, pozbawiona transeptu. W części wschodniej i zachodniej istniały krypty ponad którymi znajdowały się ołtarze. Od zachodu przy bryle katedry stały dwie wieże, nie przylegały one jednak do samej budowli, a były z nią połączone gankami. Całość zachodniego założenia zamykało elipsoidalne atrium z kolumnadą. Trudno jest określić wschodnią stronę kościoła z uwagi na zbyt małą ilość destruktu architektonicznego. Wedle różnych teorii (Adolfa Szyszko- Bohusza) budowla mogła posiadać dwie wieże od wschodu i dwie od zachodu, lub dwie klatki schodowe od wschodu (wedle założeń profesora Pietrusińskiego) ewentualnie strona wschodnia była flankowana klatką schodową i kaplicą od południa (zdaniem profesora Pianowskiego). Z całą pewnością za wzorzec świątyni posłużyły architektom katedry nadreńskie. Tuż przed zachodnia fasadą katedry istniał romański pałac biskupi, zaś po jej południowej stronie, a przed kościołem świętego Michała istniało monasterium kanoników katedralnych. Ten dom kanoników fundowany był przez księcia Henryka Probusa kosztem stu grzywien złota.

W pierwszej fazie rozbicia dzielnicowego rozwój wzgórza wawelskiego odnotował regres. Dopiero połowa kolejnego stulecia, najazdy tatarskie i odrodzenie idei zjednoczeniowych, tym samym konkurencja wśród książąt skutkowały większą dynamiką zmian. Nadał utrzymywały się romańskie i przedromańskie budynki, które doskonale spełniały swoje funkcje. Wzmocniono, w drugiej połowie XIII wieku, wały obronne, być może ustawiano nowe za czasów Bolesława Wstydliwego.

Zmiany rozpoczęły się od budowy nowoczesnej fortyfikacji wzgórza. Wykorzystywano kamień ciosany oraz wypalaną cegłę. Decyzję o obwarowaniu Wawelu podjął książę Leszek Czarny. Mimo, iż realnie założenie zostało zrealizowane na przełomie XIII i XIV wieku przez wiele lat za głównego twórcę uważano Konrada Mazowieckiego i od jego imienia pierwszy etap obwarowań określany jest mianem murów konradowskich. Wówczas po raz pierwszy oddzielono teren zamku górnego jako siedzibę książęcą od zamku dolnego. Powstał mur łączący kościół świętego Gereona i rotundę Feliksa i Adaukta, która chwilowo utraciła swoje sakralne przeznaczenia stając się quasi- basztą. Faktycznym inicjatorem zmiany w fortyfikacji był król polski i czeski- Wacław II. Jednak wcześniej, jeszcze za panowania Leszka Czarnego, powstał wczesnogotycki zamek. Do romańskiego stołpu pod kątem 45 stopni dostawiono kwadratową wieżę. Do jej budowy użyto łamanego kamienia wapiennego. Ostrołukowy portal wejściowy był umieszczony 6m nad ówczesnym poziomem dziedzińca. Niedostępne z zewnątrz przyziemie miało charakter obronny i posiadało szczelinowe strzelnice. Górne poziomy wieży były przeznaczone do celów mieszkalnych.

Duże zmiany w strukturze wzgórza przyniosły dwie kolejne epoki. Zarówno gotyk jak i okres renesansu zmieniły strukturę Wawelu i rozszerzyły jego funkcjonalność. Apogeum osiągnęły tendencje zjednoczeniowe, miała nadejść era jednego królestwa pod berłem łokietkowym. Z Francji przybyła, stosowana tam już od stu lat, sztuka gotycka. Kolejne dwa wieki całkowicie zmienią obraz Wawelu, a zaczątkiem tego stała się katastrofa- pożar wzgórza w roku 1305.

W ciągu 200 lat całkowitemu przeobrażeniu przeszedł teren zamku górnego, jak i dolnego. Powstały nowe fortyfikacje, tym razem kamienno ceglane, a nie drewniane, utwardzane ciągi komunikacyjne, a nowopowstały dziedziniec zamkowy został pokryty wylewką wapienną.

Mur objął całe wzgórze, a w miejscach najbardziej newralgicznych (od północy i zachodu) był umacniany przedmurzem. Grubość ścian na wschodnim odcinku dziedzińca wynosiła trzy i pół metra. Z zamkniętego owalu obwarowań wychodziły jeszcze dwa samodzielne ramiona. Jedno od narożnika wschodnio- południowego przy baszcie Jordance, zaś drugie celem ochrony drogi ku nowej bramie dolnej, która to usytuowana była w samym miejscu, co dzisiejsza Brama Wazów. Zaczęły powstawać nowe, gotyckie, ceglane wieże i baszty. Dziś widzimy, od strony południowej, zrekonstruowany fragment fortyfikacji z basztami: Tęczyńską, Szlachecką i Panieńską.

Na terenie zamku dolnego zachowały się dwie, oryginalne gotyckie baszty. Tuż obok smoczej jamy znajduje się baszta złodziejska. Zbudowana został a w wieku XIV z kamienia w swojej dolnej partii i cegły, ponad nim. Wieża bezpośrednio przylega do oryginalnego muru zamkowego. To tutaj osadzono przestępców skazanych za kradzież, stąd też jej nazwa.

Drugą jest baszta sandomierska znajdująca się w południowym narożu zamku dolnego. Ta jest młodsza, bowiem została wybudowana w połowie wieku XV i z godnie z tradycją osadzano w niej złoczyńców pochodzących z ziemi sandomierskiej, a od renesansu, dolne jej partie, przeznaczone były na mieszkania dla pachołków starościńskich. Była ona znakomitym rozwiązaniem architektury militarnej wraz z Jordanką i Lubranką. Były to baszty opatrzone w wykusze strzelnicze, ale miały one przede wszystkim charakter wież ogniowych. Umożliwiały prowadzenie ostrzału artyleryjskiego oraz za pomocą ciężkich dział.

Przy samym murze obronnym na terenie zamku dolnego stawiano obszerne zabudowania z kamienia nazywane kamienicami, które były rezydencjami najważniejszych urzędników monarszych lub stanowiły zaplecze techniczne. I tak, idąc od katedry, moglibyśmy zobaczyć kolejne z nich. Pierwszą stanowiła kamienica Sepna, pełniąca, w wieku XIV, rolę spichlerza, a za czasów Zygmunta Starego przekształcona w dom Rorantystów opiekujących się kaplicą jagiellońską. Graniczyła z nią, powstałą w XV wieku kamienicą katedralnych mansjonarzy. Oba budynki scalono na początku XX wieku tworząc neogotycki dom kapitulny. Kierujemy się w stronę baszty złodziejskiej mijając po drodze rezydencję Hińczy z Rogowa- współpracownika królowej Jadwigi i Jagiełły, następnie dom rodziny Oleśnickich. Kolejnym dworem, który przylegał bezpośrednio do murów wzgórza był, położony po przeciwnej stronie, Rabsztyn czyli dwór Tęczyńskich łączący się z basztą Panieńską. Dziś w tym miejscu znajduje się ogródek kawiarniany.

Kierujemy się w stronę zamku. Mijamy wolnostojący dom zwany Grodem. Był to gotycki budynek w którym mieściło się starostwo, czyli zarówno mieszkanie, jak urząd starosty ziemi krakowskiej. Przechodzimy przez budynek bramny, był on o wiele mniejszy od obecnego i powstał, kiedy murem oddzielono zamek górny od dolnego. Znajdujemy się na dziedzińcu zamkowym, który w początku XIV wieku ma kształt nieregularny. Po lewej strony widzimy dawny kościół świętego Gereona, który został zredukowany do kaplicy. Oddzielono nawę główną od prezbiterium tworząc z niej pomieszczenia użytkowe, a do kaplicy dobudowano budynek mieszkalny. Ów dwukondygnacyjny budynek pełnił rolę zamku i składał się z dwóch skrzydeł. Dalej mur prowadzi nas do zabudowań znajdujących się w północno wschodnim narożu, gdzie pozostawiono wieżę bramną nazwana stołpem i połączono go wczesnogotyckim pałace, niesłusznie określanym mianem wieży łokietkowej.

Zamek królewski będzie ulegał zmianom i rozbudowie w ciągu trwania całej epoki. Kolejnym władcą, również koronowanym na Wawelu, był Kazimierz Wielki. To on przyczynił się do największej rozbudowy zamku nadając mu charakter rezydencjonalno- obronny. Stoimy nadal na dziedzińcu i obserwujemy zmiany tego miejsca jakie następowało w ciągu dwudziestu lat, począwszy od roku 1340. Musimy nadmienić, że w tym samym czasie zmieniał się zamek dolny. Wawel więc stał się, jednym z największych w kraju, placem budowy. Patrzymy na lewo od budynku bramnego czyli na zachodnie skrzydło zamku. Tu powstaje budynek przeznaczony na rezydencję urzędników królewskich, coś na kształt dzisiejszego biurowca. Dalej, po stronie północnej powstaje kolejna budowla. Dawny kościół świętego Gereona zostaje wchłonięty i przekształcony w królewską kaplicę opatrzoną emporą w kształcie balkonu, dzięki której monarcha miał do niej dostęp ze swych apartamentów. Kaplica otrzymała wezwanie świętej Marii Egipcjanki. Kierując się w stronę narożnika północno-wschodniego obserwujemy kolejne zmiany. Zlikwidowano dawny stołp, nadbudowano dawny pałac wczesnogotycki, gdzie na dolnej kondygnacji zorganizowano salę reprezentacyjną, a na piętrze mieszkania dla członków dworu. Rozbudowano wieże łokietkowi i połączono ją aneksem z wieżą wodną lub latry nową mającą ujście do płynącej u podnóża Rudawy. Sama wieża łokietkowi wsparta była wewnątrz na jednym filarze na wszystkich trzech kondygnacjach. Najwyższa, najbardziej reprezentacyjna kondygnacja wsparta była na filarze dwunastobocznym podtrzymującym wachlarzowe sklepienie opatrzone dwunastoma zwornikami. Obecnie część dolna wieży mieści skarbiec, a górna po barokowej przebudowie tworzy salę pod ptakami. Dalej, w kierunku południowym biegł mur bu w narożu łączyć się w kolejny budynek zamkowy połączony z narożna basztą Jordanką. Część zabudowań pałacowych było opatrzonych w ostrołukowe arkady, a wszystkie połączone murem. Mur też łączył się z obu stron z dawną, przedromańską rotundą Najświętszej Marii Panny, która król Kazimierz odnowił, zamienił na kaplicę prywatną i przemianował na świętych Feliksa i Adaukta.

W porównaniu z rozbudową jaka była autorstwem Kazimierza Wielkiego, a kierowana przez mistrza Wacława z Tenczyna, kolejne zmiany, wprowadzane przez Jagiełłę i jego syna, były czysto kosmetyczne. Kolejny monarcha, w latach 1393-394, rozbudował narożnik północno-wschodni. Wówczas powstał wykusz kurzej stopy oraz pawilon gotycki zwany wieżą duńska. Ta nazwy przylgnęła do niego po roku 1424, kiedy to zamieszkiwał go, przybyły na ślub Jagiełły i królowej Sońki, król duński Eryk Pomorski.

wawel 3

Około połowy XV wieku za czasów Kazimierza Jagiellończyka powstają dwie największe baszty wawelskie Senatorska zwana też Lubranką i Sandomierska. Baszta Senatorska stanęła przy południowo- zachodnim narożniku zamku wyższego i była połączona z głównym budynkiem pałacowym. Posiadała dziewięć kondygnacji z których najniższa piwniczna została wykonana z kamienia natomiast pozostałe z cegły. Była najwyższą wawelską baszta i liczyła ponad 40 metrów wysokości. Druga baszta Sandomierska została wzniesiona w południowo- zachodnim narożniku zamku niższego. Jej dolna część zbudowana jest z łamanego wapienia wyższe partie z cegły. Posiadała osiem kondygnacji i została dostosowana do użycia broni palnej. Świadczą o tym mocno zaokrąglone narożniki i duże okna dostosowane do pełnienia funkcji działobitni.

Wychodzimy z zamkowego dziedzińca by zwiedzić gotycki zamek dolny i szereg powstałych tu budowli średniowiecznych. Nie jest to, jednak nasza, ostatnia wizyta na zamku. Powrócimy tu po roku 1499, kiedy rezydencję królewską z znacznym stopniu zniszczy pożar.

Ponownie mijamy budynek starostwa, a tuż za nim „dom wspólny” czyli mieszkanie wikariuszów katedralnych. Budynek powstał około 1448 roku z inicjatywy kanonika Adama z Będkowa. Żaden z obu gmachów dziś już nie istnieje. Tuż przed zachodnim wejściem do katedry, obecnie siedziba Zarządu Bazyliki Metropolitarnej i kasy biletowe, mijamy gotycki budynek wikarówki. Został on wybudowany przez 1441 rokiem, kiedy to Władysław Warneńczyk ofiarował go kanclerzowi koronnemu- Janowi z Koniecpola, a jego małżonka kapitule krakowskiej. Kamienica została przebudowana w okresie renesansu, około 522 roku, a w wieku XVII otrzymała barokowy portal wejściowy.

Jedną z największych inwestycji na Wawelu była nowa katedra. To już trzecia z kolei. Potrzeba budowy nowego kościoła diecezjalnego powstała w wyniku pożaru z 1305 roku oraz niszczycielskiej działalności biskupa Jana Muskaty. Sama chęć koronacji Łokietka wymagała restauracji świątyni, kiedy to wróciło poselstwo z Avinionu ze zgodą na namaszczenie nowego króla polskiego. Pierwsza krakowska koronacja odbyła się 20 stycznia 1320 roku, jednak jeszcze w zniszczonym budynku. Budowa kolejnego kościoła odbywała się dwuetapowo. W latach 1320 do 1346 powstaje prezbiterium, ambit oraz dwie najstarsze kaplice: świętej Małgorzaty (1322), świętych Kosmy i Damiana (1335). To tu w nowym prezbiterium, którego sklepienie pokryto ołowiem i złotymi gwiazdami odbyła się druga koronacja. W roku 1333 został namaszczony król Kazimierz zwany Wielkim. Druga faza budowy przypadła na lata 1346 do 1364. Konsekracja nowego kościoła miała miejsce 28 marca 1364 roku. Powstała budowla gotycka, bazylikowa, trójnawowa, z transeptem i ambitem, flankowana dwiema wieżami od zachodu. Z uwagi na niewielka ilość powierzchni przeznaczonej na budowę, co wiązało się z adaptacją wzgórza, krakowska katedra nie ma charakteru monumentalnego w porównaniu, z tego typu, kościołami we Francji, czy Niemczech. Jednak ma ona nowe rozwiązania architektoniczne, na których wzorowało się późniejsze budownictwo gotyckie. Łuki oporowe zastąpiono systemem filaroszkarpowym, oraz wprowadzono wydłużone prezbiterium, charakterystyczne dla kościołów zakonnych. Katedrę flankują dwie gotyckie kaplice, których fasady ozdobiono piaskową okładziną z laskowaniem. Po lewej stronie znajduje się kaplica fundowana przez czwartą żonę Jagiełły- Zofię Holszańską, powstała w latach 143- 432. Po przeciwnej, od południa, kaplica świętokrzyska, z fundacji Kazimierza Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki, powstała około roku 1470.

Kierujemy się w stronę dzisiejszego dziedzińca mijając, XV wieczny dom Koniecpolskich, dziś również nieistniejący. Naszym oczom ukazuje się nowy kościół świętego Michała. Nowy, bo gruntownie przebudowany przez Kazimierza Wielkiego w roku 1355. W nowej, gotyckiej, szacie świątynia uzyskała formę czworoboku z kwadratowym prezbiterium, wielokrotnie zamkniętym. Od strony północnej przylegała doń zakrystia, nad którą mieściły się mieszkania kanoników. Proboszczowie kościoła cieszyli się dużym szacunkiem, jako opiekunowie najstarszej świątyni wawelskiej. W okresie istnienia świątyni istniała tradycja przystępowania do komunii właśnie tutaj.

Tuż za tym kościółkiem, idąc w stronę zachodniego zbocza widzimy kolejną gotycką świątynię. Jest to kościół świętego Jerzego, będący, również, fundacją kazimierzowską. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z rachunków świętopietrza z lat 1325-1327. Być może Kazimierz Wielki wybudował całkiem nową świątynię lub przebudował już istniejącą, bowiem konsekracja jej miała miejsce w roku 1347. Była to budowla gotycka, orientowana, jednonawowa, na planie prostokąta, z wydłużonym prezbiterium i przylegającą od południa zakrystią. Wokół świątyni roztaczał się cmentarz.

Św. Jadwiga, Król Polski, w 1393 roku ufundowała kolegium śpiewacze Księży Psałterzystów złożone z 16 kapłanów celem wspólnego śpiewania psalmów, które wykonywali stojąc po prawej i lewej stronie ołtarza, jak pisze Jan Długosz. W latach 1474-1480 dom dla psałterzy stów ufundował kronikarz Jan Długosz. Był to budynek prostokątny, dwukondygnacyjny ze spadzistym dachem. Na jego elewacji znajdowała się tablica fundacyjna przedstawiająca Długosza, który ofiarowuje swój dar Matce boskiej w towarzystwie swego patrona- Jana Chrzciciela. Oryginał tej tablicy znajduje się na fasadzie domu kronikarza, przy ulicy Kanoniczej. Budynek znajdował się za kościołem świętego Jerzego w narożu południowo- zachodnim wzgórza.

Tak wyglądał gotycki Wawel, podzielony na zamek górny jako siedzibę króla oraz zamek dolny jako pozostałość po dawnym grodzie zamieszkałym przez ludność służebną i kler obsługujący katedrę krakowską. Obwarowany murami skrywał budynki reprezentacyjne oraz drewniane domy służby i rzemieślników. Książęcy rejon wzgórza krył za murami rozwijającą się etykietę dworską otoczoną ciężkimi zabudowaniami obronnymi. Niebawem miały przyjść wielkie przemiany w strukturze siedziby królewskiej. Ale za nim do nich przejdziemy, musimy ponownie skierować się na zamek. Tym razem idąc tą samą drogą będziemy przemierzać quasi- uliczkę. Zabudowa powstająca w XV wieku stworzyła drogę będącą przejściem między dwiema częściami Wawelu.

W dniu 23 września 1492 roku, po śmierci ojca, został koronowany najukochańszy syn królowej- Jan Olbracht. Wprowadzając się na zamek pobudował dla matki rezydencję naprzeciw południowego wejścia do katedry. Tym samym zabudowa kaplic katedralnych z jednej strony, a od południa domu królowej, domu wikariuszy oraz starostwa tworzyły ulicę, promenadę prowadzącą do zamku. Przechodzimy na średniowieczny dziedziniec pod budynkiem bramnym. W roku 1499 wybucha pożar w Kurzej Stopie. Ogień przenosi się na pozostałe zabudowania znacznie niszcząc zamek królewski. Skutkiem tego wydarzenia była konieczność odbudowy pałacu. Do tego pozycja Jagiellonów, którzy obejmowali trony polski, litewski, czeski i węgierski, dominowali nad Mołdawią nakazywała budowę nowoczesnej, reprezentacyjnej siedziby. Wszystko zaczęło się w roku 1504, kiedy to król- Aleksander Jagiellończyk umocniony zwycięską wojna z Moskwą osiadł w Krakowie. Rozpoczęto prace, które całkowicie zmieniły wygląd Wzgórza Wawelskiego. Nowy pałac w stylu renesansowym powstawał w kilku etapach. Do 1507 roku przybudowano skrzydło zachodnie zamku pod kierunkiem Ebercharda Rossenberga. W latach 1507-15?7 powstał zamek północny i krużganki pod okiem Franciszka Florentczyka, wówczas również powstał budynek kuchni królewskich. Wschodnie skrzydło zamku budowane było przez mistrza Benedykta, niegdyś zwanego Sandomierzaninem, w latach 1521-1529. Ostatecznej rozbudowy dokonał twórca kaplicy Zygmuntowskiej- Bartłomiej Berrecci, w latach 1530-1536. Niestety w ostatnim roku część zamku strawił pożar, co opóźniło prace wykończeniowe aż do śmierci króla Zygmunta Starego czyli do 1548 roku. Ostatecznie powstała reprezentacyjna rezydencja monarsza, która straciła wiele cech obronnych, mimo pozostawienie niektórych budowli gotyckich o takim charakterze- wieże Jordankę i Lubrankę. Dziedziniec zamkowy zamykał budynek bramny, którego pietra mieściły apartamenty króla Zygmunta Augusta. Tuż obok niego stały budynki podrzęczego i dom królewien, przebudowane w nowym włoskim stylu oraz budynek kuchni królewskich. Był to obiekt piętrowy, z czterospadzistym dachem i czterema kominami. Tu przygotowywano posiłki dla rodziny królewskiej, tu mieszkała służba kuchenna i tu przechowywano część królewskich sreber. Sam budynek wchłonął dawną rotundę świętych Feliksa i Adaukta przeznaczając jej górną kondygnację na magazyn. Tuż przed kuchniami stały budynki stajni i wozowni królewskiej.

Zamek Dolny zamieszkiwała ludność, która w dużej mierze, nie miała wstępu do pałacu, ale mogła podziwiać wielkość władcy poprzez architekturę. Właśnie ze wzgórza widzieli oni ostatnią reprezentacyjną kondygnację obudowaną krużgankami, nad którymi widniał strop ze złotymi rozetami i fryz z portretami rzymskich cesarzy wykonany przez Hansa Diirera. Wszystko to nakrywał wielobarwny dach, w którego narożach lśniły złocone kule i szyszki. Coś, co mogła podziwiać ludność była nowa kaplica królewska, fundowana przez Zygmunta Starego jako mauzoleum dla jego małżonki- Barbary Zapolyi. Była to pierwsza w pełni renesansowa budowla na północ od Alp. Dodatkowo córka Zygmunta- królowa Anna Jagiellonka, w roku 1584, pokryła kopułę szczerozłotą łuską, co nadawało jej wielkiego splendoru. W ślad za królem szli możni i urzędnicy rezydujący gmachach wawelskich. Większość budynków została przebudowana. Wspomniany już dom królewien, ale również dwór zwany Rabsztyn otrzymał nowy kształt i został podarowany dożywotnio hetmanowi Janowi Zamoyskiemu. Pusty plac, za kościołem świętego Michała, królowa Bona podarowała księdzu Stanisławowi Borkowi. Z polecenie właściciela i wikariuszy katedralnych powstał dwór zwany Borkiem. Na przełomie wieków (1600/1601) przebudowany również dom na wzgórzu, pozostałość po księżnej Elżbiecie Dębickiej. Budynek przekazano na kapitularz katedralny. Na fasadzie domu umieszczono polichromię przedstawiającą historię świętego Stanisława, a na okiennicach wymalowano świętych, patronów polskich.

Musimy zauważyć, iż zamek dolny nie był pustym placem jak obecnie. Cała przestrzeń była zabudowana i stanowiła odrębne miasteczko. Mieszały się tutaj budynki gotyckie i renesansowe, domy zamieszkałe przez księży obsługujących kościół diecezjalny ale też przez osoby prywatne należące do administracji dworskiej. Dwory posiadały własne ogrody, kościoły otoczone były cmentarzami, a pomiędzy zabudową wiły się kręte, brukowane uliczki. Najważniejszą wśród tych arterii była droga prowadząca na królewski dziedziniec.

Wzgórze spotkała tragedia 29 stycznia 1595. W rejonie Kurzej Stopy wybuchł pożar. Płomienie strawiły dużą część zamku. W związku z siarczystymi mrozami, bezużyteczna okazała się ochrona przeciwpożarowa. Polegała ona tym, iż na strychu w mosiężnych wannach trzymano wodę, ta jednak zamarzła. W gaszeniu pożaru pomagali Żydzi, mieszczanie oraz bracia Bernardyni. Niestety służba królewska dokonała dodatkowych spustoszeń kradnąc srebra i pustosząc królewskie spiżarnie.

wazy

Pożoga dała początek nowej epoce. Zygmunt III przebudował północne skrzydło zamku w stylu wczesnego baroku rzymskiego i rozbudował go przez dodanie nowej wieży zwanej wieżą Zygmunta III. Przebudowano nieco system fortyfikacji. Przy północnej stronie katedry powstała brama Wazów poprzedzona dwiema wieżami oraz basteją, później nazwaną imieniem Władysława IV, gdyż ten rozbudował ją za swego panowania.

Przez całe szesnaste stulecie Wawel był świadkiem koronacji i pogrzebów królewskich. Trzeba przyznać, że kilka się ich odbyło. Już ?2 grudnia 1501 koronowano Aleksandra, potem Zygmunta Starego (24 styczeń 1507) oraz jego dwie małżonki- Barbarę Zapolyę (8.02.1512), Bonę Sforzę (18.04.1518). Kolejne uroczystości to koronacja vivente regae Zygmunta Augusta w dniu 20 litego 1530 oraz jego trzech żon: Elżbiety Habsurżanki (6.05.1543), Barbary z Radziwiłłów (7.2.1550) oraz Katarzynę Habsburżan kę (30.07.1553). Wkrótce nadszedł czas na monarchów wybieranych w drodze wolnej elekcji. Sama elekcja była novum w polskim ustroju, ale nowego doświadczył także Wawel. W roku 1574 do Krakowa wjechał Henryk Walezy, którego koronowano 21 Lutego tegoż roku. To od tego momentu rozpoczęto organizować uroczyste wjazdy monarchy na Wawel związane z licznymi uroczystościami, paradą wojsk, ustawianiem bram triumfalnych. Podobnie wyglądała koronacja Anny Jagiellonki i kolejnego monarchy- Stefana Batorego w dniu 1 maja 1576 roku. Ostatnią szesnastowieczną uroczystością koronacyjną było namaszczenie Zygmunta Wazy, które odbyło się w dniu 27 grudnia 1587 roku. Ale nie tylko monarchowie bawili się na wzgórzu. Pod dniem 12 czerwca 1583 roku odnotowano zaślubiny hetmana Jana Zamoyskiego i siostrzenicy królewskiej- Gryzeldy Batorówny. Uroczystości weselne bawiły mieszkańców Wawelu przez całe dwa tygodnie.

W roku 1608 król opuścił zamek królewski. Tym samym Wawel opustoszał. Wielkie wydarzenia związane były już tylko z pogrzebami i koronacjami królewskimi i to też nie wszystkimi. Sam kształt i zagospodarowanie tego miejsca zmieniały się nieznacznie. Co prawda zmieniano funkcjonalność niektórych zabudowań, zachowano urzędy związane z Wawelem, takie jak: stanowisko wielkorządcy, czy burgrabiego ale na Wawelu nastała stagnacja przerywana wojnami. Prym objął kler związany z katedrą krakowską i to przede wszystkim przebudowa obiektów sakralnych zmieniała widok Wawelu. Już z początkiem stulecia można było to zauważyć. W latach 1601-1602 przebudowano, po księżnej Elżbiecie Ziębickiej, a rok później- biskup Bernard Maciejowski wydał akt fundacyjny Seminarium Duchownego. W XVII wieku ostatnim przedstawicielem rodziny królewskiej, który na stałe przebywał na Wawelu był królewicz Jan Albert Waza, który w ?63 roku został biskupem krakowskim, a w 1633 otrzymał kapelusz kardynalski. Dodatkowo ślub Władysława IV z Cecylią Renatą oraz koronacja monarchini, jaka odbyła się w warszawskiej katedrze świętego Jana (1637) pokreśliły spadek znaczenia dawnej stolicy i krakowskiego wzgórza. Sama uroczystość zbudziła niechęć do króla u Krakowian i spotkała się z dużą dezaprobatą. W dniu 19 października 1655 roku stała się rzecz niebywała. Po raz pierwszy w historii wzgórze uległo najeźdźcy. Wawel został opanowany przez wojska szwedzkie, które weszły do dawnej siedziby królewskiej od strony kościoła na skałce. Nigdy wcześniej nie udało się tego dokonać żadnej wrogiej armii. Zamek, katedra i skarbiec zostały splądrowane. Szwedzi nie mieli szacunku nawet dla sakrum- rabując złotą trumnę na relikwie biskupa, męczennika- Stanisława. Oprócz tego rabowano kobierce, monstrancje, kielichy, czy ołtarze.

Wawel długo nie mógł podnieść po szwedzkim najeździe. Jedyną, powstałą w tym czasie budowlą, na wzgórzu była kaplica rodowa Wazów. Projekt Giovanniego Gislenniego, z testamentu Zygmunta III sfinalizował król Jan Kazimierz. Nawiązująca do architektury kaplicy zygmuntowskiej kaplica powstała w latach 1664-1676. Jednak nie tylko Szwedzi ale też monarchowie i monarchinie przyczyniali się do zubożenia zamku i skarbca. Zarówno ostatni z Wazów z małżonką- Maria Ludwiką, jak i Michał Korybut Wiśniowiecki pobierali królewskie klejnoty, srebra, a nawet korony sprzedawali i zastawiali na cele wojenne lub jako dary poselskie.

Jak wspomniałem wcześniej, prymat w mieście wiodło duchowieństwo. W wyniku spadku znaczenia mieszczan, ich zubożenia i oddalenie dworu królewskiego to przedstawiciele kościoła skupiali wokół siebie artystów i osoby odpowiedzialne za rozwój. W roku 1679, z inicjatywy biskupa Andrzeja Trzebnickiego podwyższono północne ramię ambitu katedralnego, tym samym kryjąc gotyckie mury, których tak bardzo nie znosił barok. Ustawiony mur z trzema jednakowymi bramkami wokół kościoła, wykony w 1619 roku przez Jana Trevano, służył temu samemu.

Mimo, iż nadal Wawel gościł monarchów, i to nie tylko przy okazji ceremonii funeralnych czy koronacyjnych, to sam zamek popadał powoli w ruinę. Nie pomagały donacje króla Jana III Sobieskiego, pochodzące z jego prywatnych funduszy, ani uchwały sejmów. Prace jakie prowadzono miały jedynie charakter doraźny i polegały na najpilniejszych remontach. Jednak stulecie XVII było świadkiem wielu fet jakie odbywały się na zamku. Były to przede wszystkim pogrzeby i koronacje. W 1605 roku, w dniu 11 grudnia 1605 roku odbył się uroczysty wjazd nowej królowej, drugiej żony Zygmunta III- Konstancja Austriaczka.6 lutego 1633 roku koronował się Władysław VI, a 15 lipca ?646 roku- Ludwika Maria Gonzaga- żona dwóch kolejnych monarchów- Władysława i Jana Kazimierza Wazów. Kolejne uroczystości związane były z następnymi monarchami: Jan Kazimierz (17.01.1649), Michał Korybut Wiśniowiecki (29.09.1669), Jan III Sobieski i Maria Kazimiera (02.02.?676) oraz August II (15.09.1697). Wśród pozostałych wielkich uroczystości największą, świadczącą o ostatnich powiewach mocarstwowości Rzeczypospolitej była wizyta króla Sobieskiego, zwycięsko wracającego spod Wiednia. Wizyta rozpoczęła się przededniu wigilii świąt Bożego Narodzenia 1683 i trwała długo po nowym roku. Wówczas odprawiano bale, wystawiano teatry i po raz ostatni złożono, u stop ołtarza ojczyzny, przy grobie świętego Stanisława, zdobyte na wrogu chorągwie.

Nadeszło panowie saskie. Wybrany w 1697 roku August II Mocny nie przyniósł szczęśliwego panowania, tak dla Rzeczypospolitej, jak i królewskiego wzgórza. Zaraz po objęciu tronu wciągnął Polskę w wojnę północną. Co prawda, sam kraj, nie był stroną w konflikcie, ale stał się areną działań militarnych. W czasie, tak zwanej, trzeciej wojny północnej, jesienią 1702 roku, wojska szwedzkie zajęły Kraków i okupowały miasto. W dniu 15 września na Wawel spadł kataklizm sprowadzony przez głupotę i brak szacunku okupanta. Otóż w jednej z sal drugiego piętra żołnierze rozpalili ognisko. Szybko płomienie zajęły zamek niszcząc go w znacznej części. Całe stulecie ograniczało się jedynie do doraźnych napraw i remontów zamku. Nawet konfederacja warszawska jednogłośnie stwierdziła, że koronacja Stanisława Poniatowskiego odbędzie się w Warszawie, gdyż zamek królewski, krakowski jest w zbyt złym stanie by sprostać tradycyjnej ceremonii. Dla tej to uroczystości wypożyczono zygmuntowskie arrasy, które po raz pierwszy uległy poważnym zniszczeniom. Niemieszczące się opony w komnatach zamku warszawskiego zostały pocięte. Upadek Krakowa i Wawelu spowodowały postanowienia sejmu rozbiorowego 1772-1775, gdzie oficjalnie zdecydowano, iż miejscem koronacji królewskich będzie Warszawa. W ten sposób Kraków przestał być stolicą w sensie formalno-prawnym. Ostatnie największe wydarzenie jakie widziało królewskie wzgórze to była koronacja Augusta III Sasa połączona z pogrzebami Jana III Sobieskiego, Marii Kazimiery oraz Augusta II.

Wraz z powolnym upadkiem zamku, zmieniał się kościół katedralny. W latach 1713-1715 nadbudowano ambit po południowej stronie katedry, projektantem prac był Kasper Bażanka. Ten sam architekt zaprojektował nowy barokowy hełm wieży zegarowej, którym nakryto ją w roku 1719. W narożach hełmu umieszczono patronów Polski: Wacława, Kazimierza, Stanisława i Wojciecha. W przeciągu lat czterdziestych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Franciszek Placcidi przebudował wnętrze kościoła. W nawie północnej, ambicie północnym znalazły się nowe ołtarze, zmieniono wygląd kaplic, zastosowano nowe portale wykonane z czarnego marmuru dębnickiego. Za panowania dynastii Wettinów planowano również wyburzenie kaplicy świętego Tomasza Kantuaryjskiego i na jej miejscu postawienie mauzoleum rodowego Sasów.

Wawel XVIII wieczny stał się dojrzałą, samodzielną jednostką architektoniczną. Kształtowany przez stulecia, w obrębie swoich murów, z wyraźnym podziałem na zamek właściwy czyli górny jako siedzibę monarszą, oraz zamek dolny tworzący miasteczko wawelskie. To tu, w jednym miejscu dało się zauważyć style gotyckie, renesansowe, barokowe i w niewielkiej ilości klasycystyczne. Podczas kiedy zamek górny tworzyła jednolita choć zniszczona zabudowa monarszej rezydencji, to w miasteczku wawelskim zabudowa była nieregularna i zróżnicowana pod względem formy, stylu i funkcji. Przyjrzyjmy się jak wyglądało wzgórze tuż przed utratą niepodległości, zanim poddało się dwukrotnej i wieloletniej okupacji austriackiej.

Wzgórze było otoczone średniowiecznym murem, który był niekiedy włączany w obręb zabudowy, a niekiedy uzupełniany nowymi elementami. W czasie budowy renesansowego zamku, od wschodniej strony wzgórza murem stało się przedmurze, które w wieku XVIII przekształcono z kolei w mur ogrodowy. To tuj królowa Bona urządziła swe słynne ogrody. Podobne przekształcenia wprowadzono od zachodniej strony wzgórza. W latach 1790-1791 przedmurze rozbudowano w fortyfikacje kleszczowe w formie gwiazdy i trójkątny redan od strony kościoła świętego Idziego. Do teren wzgórza prowadziła brama Wazów powstała w 1595 roku otoczona trzema basztami i basteją pochodzącymi z 1581 roku. Mur otaczał także uliczkę która prowadziła z miasta w kierunku głównej bramy. Sam zamek nie zmieniał się w swej architekturze od pierwszej ćwierci XVII wieku. Nadal był to wielobok z zamkniętym dziedzińcem, z wkomponowanymi wieżami: Jana Sobieskiego od północnego- zachodu, Kurzą Stopą, Zygmunta III i Duńską w narożniku północno-wschodnim, oraz Jordanką od południowego- wschodu i Lubranką w narożniku południowo-zachodnim. Bok zachodni dziedzińca zamykały dwa budynki: od południa jednopiętrowy o czterech kominach budynek kuchni królewskich i sąsiadujący z nimi dom podrzędczego. Zamek zachodni łączył się specjalnym przejściem z katedrą, a właściwie kaplicą mariacką, w której pochowano króla Stefana Batorego. Budynkiem bramnym przechodzimy na wawelskie miasteczko. Widzimy katedrę, której nadano kilka form barokowych poprzez nowe hełmy wież, mur z trzema portalami, nadbudowany ambit i wieniec kaplic barokowych i renesansowych.

Jak zatem kształtowało się miasteczko wawelskie. Idąc od bramy Wazów, do murów obronnych przylegały obszerne domy: mansjonarzy, rorantystów oraz seminarium duchowne. W dalszym ciągu muru obronnego stały pojedyncze domy wikariuszy aż do kamienicy zwanej Rabsztynem, który wraz z ogrodem przylegał do stajni i wozowni królewskich. Naprzeciw, zachodniego, wejścia do katedry stał dom kapitulny, siedziba urzędnika Korytowskiego przebudowana z domu prebendarzy kaplicy Krzyża Świętego oraz domy burgrabiów krakowskich. Za nimi, a naprzeciw zabudowań kapitulnych przylegających do muru północnego znajdowało się burgrabstwo oraz dom angelistów. Kierujemy się w stronę centrum dolnego zamku. Po środku widzimy dwa gotyckie kościoły, pamiętające czasy ostatniego Piasta, ten bliżej zamku to kościół świętego Michała, a drugi to kościół pod wezwaniem świętego Jerzego. W ich towarzystwie, niemalże pomiędzy nimi stoi malowniczy, renesansowy, opatrzony attyką dom Borka. Za nim zaś dwa domy wikariuszy oraz kamienica Hinczanów. Patrząc w kierunku zamku widzimy dom starościński, niegdyś będący domem królewien, a później przebudowany i położone naprzeciw niego stajnie królewskie i wozownie. Dwa ostatnie wielkie gmachy, położone na przeciwległej stronie Zgórza, za basztą złodziejską to szkoła katedralna oraz psałterza, budynki, których tradycja sięga wieków średnich.

Niestety, z opisanej zabudowy zamku dolnego nic nie pozostało. Działania zaborcy austriackiego prowadzone w ciągu XIX wieku całkowicie zniszczyły wawelskie miasteczko.

Zaledwie w ciągu kilku lat zdecydowano o kształcie i funkcji wawelskiego wzgórza. Przyjrzyjmy się kilku wydarzeniom, które przesądziły los Wawelu. 3 stycznia 1795 roku, w Petersburgu, podpisano traktaty sankcjonujące trzeci rozbiór Polski. 24 września, tegoż samego roku, król pruski Fryderyk Wilhelm II polecił dokonać zaboru polskich insygniów koronacyjnych. Jednocześnie, ostatniemu kustoszowi wzgórza- Tadeuszowi Czapskiego- zezwolono na ogląd narodowych pamiątek. Otworzył on wiele grobowców królewskich ratując klejnoty grobowe, oraz inne pamiątki, z których część dostała się w ręce księżnej Izabelli Czartoryskiej. 5 stycznia 1796 roku, na mocy traktatów, Kraków dostał się w ręce Austriaków i już w marcu wydano dekret o przekazaniu wzgórza na koszary wojskowe. Dokonano spisu i oględzin budynków oraz sporządzono kosztorys adaptacji ich na cele wojskowe. Już w 1798 roku zlikwidowano seminarium duchowne i jako pierwszy z budynków zostało zajęte przez armię. Nadszedł też czas na zamek. W latach 1802- 1807 prowadzono prace przystosowując królewską rezydencję na koszary. Naprawiano dachy, zmieniano kominy, zamurowywano okna, sale dzielono na mniejsze. Zaczęto obmurowanie krużganków. W roku 1803 wydano dekret o wyburzeniu kościołów świętego Michała i świętego Jerzego. W rok później kościoły już nie istniały, a ich wyposażenie sprzedano na licytacjach.

wawel 4

Dewastację wkrótce przerwały wydarzenia historyczne. W Europie panował Napoleon. 15 lipca 1809 roku do Krakowa wkroczyła armia księcia Józefa Poniatowskiego, tym samym miasto zostało odebrane zaborcy i stało się częścią Księstwa Warszawskiego. To niewielkie państewko istniało do 1815 roku. Kongres Wiedeński dokonał radykalnych zmian na politycznej mapie Europy. Kraków i tereny przygraniczne stały się nowym tworem państwowym o nazwie Rzeczpospolita Krakowska. Organizm ten miał własne władze państwowe ale działające pod nadzorem urzędników, trzech państw zaborczych. Warunkiem istnienia państewka było utrzymanie status quo, które zostało zerwane dopiero w 1846 roku, kiedy to, w lutym, wybuchło powstanie krakowskie. Jednak, częściowa autonomia miasta nie przyczyniła się do pełnej restauracji wawelskiego wzgórza. Prowadzono prace nad uporządkowaniem grobów królewskich, budynek kuchni królewskich przeznaczono na schronisko dla ubogich, podobnie stało się z komnatami w północno- wschodnim narożu zamku. W sumie, na terenie pałacu, przebywało około 480 pensjonariuszy. Inne komnaty przeznaczono dla Towarzystwa Przyjaciół Muzyki, organizują c między innymi sale koncertowe. W tym czasie zaczęła działać Komisja Upiększania Miasta. Urząd ten miał na celu wprowadzenie porządku między innymi przez wyburzanie zdewastowanych budynków. W dobie, nie znającej, jeszcze, potrzeby odnowy zabytków i nie widzącej w nich ducha przeszłości narodu, wyburzono ratusz i mury miejskie. Tym działaniom nie ostał się także Wawel. Z polecenia Senatu wolnego Miasta Krakowa wyburzono dom starościński zwany Grodem, dwa domy burgrabiów stojące naprzeciw katedry oraz dom penitencjarzy. Wkrótce po nich zlikwidowano trzy baszty obronne stojące przy bramie Wazów, którą szczęśliwie odnowiono (1822-1823). W roku 1828 wyburzono kamienicę zwaną Rabsztynem. W roku 1831 w komnatach zamku urządzono szpital dla chorych w związku z panującą w mieście epidemią cholery.

Wzgórze ubożało. Nieco szczęśliwsze dla niego okazały się lata 1826-1832. Wówczas kiedy stare miasto zaczęły otaczać planty, postanowiono w ich obręb parku włączyć królewskie wzgórze. Usypano nowe wały, profilowano stoki, tworzono alejki i altany, czy tarasy widokowe. Nasadzono winorośl i morele. Obszerną aleję u podnóża wzgórza obsadzono topolami.

Z dniem 11 maja 1830 roku Senat miasta Krakowa powołał Komitet Reparacji Zamku Krakowskiego. Celem organizacji było opracowanie projektu restauracji siedziby królów polskich, nadzorowanie prac oraz zbiórka funduszy. Za głównego architekta obrano Franciszka Marię Lanciego. W międzyczasie trwały prace nad restauracją katedry. Odnowiono kaplicę Skotnickich, Zofii Holszańskiej, czy biskupa Jakuba Zadzika.

Nawiązując do dawnej tradycji, uroczystych koronacji i pochówków królewskich, wskrzeszono na Wawelu ducha narodu. Za zgodą władz zaborczych zorganizowano dwa wielkie pogrzeby bohaterów narodowych. W lipcu 1817 pochowano księcia Józefa Poniatowskiego, poległego pod Lipskiem w czasie Wielkiej Bitwy Narodów (1813). Książę spoczął w miejscu, które na swój pochowek wybrał niegdyś ostatni król- Stanisław August Poniatowski. W czerwcu 1818 roku pochowano, sprowadzone ze szwajcarskiej Soluzy, zwłoki Tadeusza Kościuszki. Odtąd katedra krakowska stała miejscem nie tylko spoczynków władców polskich, ale też bohaterów, co potęgowało jej historyczną i duchową wartość.

zlodziejska

Rozpoczęte prace przerwało powstanie krakowskie, jakie wybuchło w lutym 1846 roku. Walki zostały zdławione, a wystąpienie przeciw ustalonemu wiedeńskiemu porządkowi uznano, za złamanie traktatów, co skutkowało wcieleniem Krakowa do Cesarstw a Austriackiego. W latach 1846- 1848, po ponownym zajęciu Wawelu przez wojska austriackie, prowadzono prace adaptujące wzgórze na koszary wojskowe. Miasteczko wawelskie zostało splantowane i urządzono na nim plac ćwiczeń. Oficjalne przekazanie wzgórza na koszary nastąpiło 15 stycznia 1848 roku.

Kolejnych dwanaście lat niemal całkowicie zmieniło wygląd wzgórza i zdecydowało o jego obecnym kształcie. Pamiętajmy, iż dziedziniec zamkowy miał już zamurowane arkady, a teren dolnego zamku był w dużej części pozbawiony wcześniejszej zabudowy. Dodatkowo w roku 1856 podjęto decyzję o budowie Twierdzy Kraków, której centralnym punktem miała być cytadela, w jaką przekształcano Wawel. Głównym projektantem przebudowy wzgórza był architekt wojskowy- Cornelius Ritter von Wiirm. Wówczas wyburzono średniowieczny mur obronny od strony południowej i zachodniej czyli między basztami Senatorską i Złodziejską. Jednak to nie wystarczyło. Rozebrano dom Borka, Psałterię oraz domki wikariuszy zlokalizowane przy baszcie złodziejskiej. W miejscu dawnych zabudowań powstał dwuskrzydłowy gmach mieszczący szpital garnizonowy, zlokalizowany na zachodnim i południowym stoku wzgórza. Zaś w latach 1853-1854 za basztą złodziejską do której dobudowano klatkę schodową powstał szpital dla rekonwalescentów. Przed zabudowaniami szpitalnymi znalazły się parterowe budynki mieszczące: łaźnię, kostnicę i pralnię otoczone krenelażowym murem, a przed dawnymi stajniami ustawiono zakład ślusarski. W latach 1850- 1853 utworzono nową linię murowanych umocnień z dwiema kaponierami od strony ulicy Straszewskiego i kościoła świętego Idziego. Tymi zabiegami całkowicie zmieniono sylwetę wzgórza. Dodatkowo między basztą złodziejską, a dawnym seminarium powstał szpital dla rekonwalescentów wojskowych. Przebudowano również kuchnie i stajnie królewskie na lazaret.

Zamknięty dla ludzi zamek górny i dolny nie pozwalał na kultywowanie tradycji narodowych. Jedynym miejscem na wzgórzu, które stało się panteonem była katedra. Wokół niej skupiało się życie patriotyczne ówczesnego Krakowa. Jednak wkrótce miały nadejść nowe, odmienione czasy. W 1866 roku Austria przegrała wojnę z Prusami. Mimo, iż traktat pokojowy nie przewidywał większych uszczupleń terytorialnych, ale straciła na zawsze wielowiekową zwierzchność nad księstwami niemieckimi. Taka sytuacja polityczna oraz narodowościowe ruchy odśrodkowe wymusiły na władzy centralnej ustępstwa wobec wielonarodowościowego społeczeństwa. Rok później powstała monarchia Austro- Węgierska, z autonomią narodów wchodzących w skład cesarstwa. Kraków stał się jednym z miast Królestwa Galicji i Lodomerii, którego stolicą został Lwów. Nastała epoka tak zwanej autonomii galicyjskiej trwająca aż do wybuchu I wojny światowej. Nowa sytuacja dawała większe pole manewru Polakom w kwestii czczenia Wawelu, mimo, iż samo wzgórze nadal pełniło funkcję koszarów wojskowych.

W życie Wawelu wkroczyła dynamika, której tej wzgórze nie widziało od kilku dziesięcioleci. Już w roku 1862 powstał Komitet Restauracji Grobów Królewskich. Nawoływał on do wsparcia społecznego, przy odnowie zabytków historii umiejscowionych w podziemiach katedry. Niestety wybuch powstania styczniowego ukarmił prace organizacji. Mimo, iż arena walk powstańczych odgrywała się poza Krakowem, to tu, na zamku osadzono ostatniego dyktatora- Mariana Langiewicza.

Ważnym dla Wawelu okazał się rok 1869. Wówczas dwukrotnie otwarto grób króla Kazimierza Wielkiego. Przy drugiej ekshumacji, w komisji, pracował Jan Matejko. Kiedy 2? Czerwca otwarto tumbę gotyckiego grobu, mistrz pędzla narysował szereg szkiców dokumentujących to wydarzenie. Jeden z nich okazał się szczególnie znamienny. Obraz czaszki króla z koroną na głowie był rozprowadzany we wszystkich zaborach. Stanowił pamiątkę patriotyczną i przynosił zysk na cele odnowy Wawelu. Po kilku lat ten sam wizerunek stał się inspiracją dla Wyspiańskiego, który umieścił go na kartonie jednego ze swoich witraży. Ekshumacji zwłok króla dała pretekst do ponownego jego pochówku, który odbył się 8 lipca tego samego roku i od razu przeobraził w wielką manifestację podążającą drogą królewską. Również i to wydarzenie wywarło niemały wpływ na wspomnianego Wyspiańskiego, który przy jego okazji napisał rapsod „Kazimierz Wielki”.

W kwietniu, tego samego roku, krakowski dziennik „Kraj” opublikował odezwę o przeniesieniu prochów Adama Mickiewicza i złożeniu ich w katedrze krakowskiej. W odpowiedzi, w czerwcu, powstał Komitet Przeniesienia Zwłok Adama Mickiewicza, którym kierował prezydent Józef Dietl. Niestety sytuacja polityczna w Europie udaremniła tę inicjatywę na wiele lat. Projekt ten doczekał się realizacji dopiero w 1890 roku, do uroczystego pogrzebu i pochowania wieszcza w specjalnie przygotowanej krypcie odbyło się w dniu 4 lipca.

Pierwszą, widoczną dla społeczeństwa zmianą, jaka realnie została wprowadzona w życie było otwarcie grobów królewskich. W latach 1872- 1875 trwały prace przygotowujące w podziemiach katedralnych. Odrestaurowano krypty, połączono je nowymi korytarzami, uporządkowano sarkofagi i w końcu udostępniono je publiczności.

W związku z obecnością wojsk austriackich, wszelkie prace naprawcze dotyczyły przede wszystkim kościoła katedralnego. Nowe idee pojawiły się w licu 1880 roku, kiedy okazało się, iż stolicę Małopolski odwiedzi sam cesarz Franciszek Józef I. Władca przybył do Krakowa z początkiem września. Delegacja sejmu, pod przewodnictwem marszałka krajowego Ludwika Wodzickiego złożyła petycję w sprawię przeznaczenia zamku królewskiego na rezydencję monarszą. Był to, w ówczesnych czasach, jedyny sposób na restaurację pomnika historii, zniwelowanie jego dalszej dewastacji i odebrania go z rąk wojska. Tym samym już rok później, z polecenia Wydziału Krajowego, Tomasz Pryliński wykonał plan zamku. Jak wspomina architekt, w toku prac, kazał wykopać dół o długości 40 metrów, szerokości- 10, głęboki na 5 metrów. Okazało się, iż było to miejsce pełne skarbów. To tu odnaleziono wiele głowic kolumn i gzymsy renesansowe, kafle z pieców, wykonywane w XVI wieku i całe mnóstwo destruktu architektonicznego, który posłużył później do odtworzenia renesansowego gmachu. Mimo tych zabiegów, przedstawiona petycja nie została zrealizowana. Pomysł musiał swoje odczekać. Jednak Pryliński, w czasie swych studiów nad odnową Wawelu, opracował w trzech tomach, około 60 rysunków i rycin, które posłużyły na przełomie wieków celem restauracji zamku. Sam stan monarszej rezydencji opisywał autor „Przewodnika po cmentarzach”- Stanisław Cyrankiewicz, który jako więzień spędził tam 2 miesiące. Zamek zamieniony na więzienie, komnaty na cele, a wszystko niszczało i psuło się nagminnie.

W sytuacji, kiedy to z przyczyn obiektywnych nie można było zająć się reparacja pałacu, główną uwagę skupiono na kościele katedralnym. W dniu 7 kwietnia 1886 roku, w pałacu biskupim odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Restauracji Katedry na Wawelu. Głównym architektem odnowy stał się Sławomir Odrzywolski. Przez kilkadziesiąt lat trwały prace renowacyjne przywracające blask świątyni, w której zamknięto całą historię Polski.

wawel 2

Ciągle jednak myślano o odnowie jagiellońskiej siedziby. 8 lutego 1897 roku, na wniosek marszałka krajowego- Stanisława Badeniego sejm podjął uchwałę aby ponownie przekazać zamek na siedzibę Franciszka Józefa z okazji pięćdziesięciolecia jego panowania. Rokowania nad opuszczeniem Wawelu przez austriackie wojska rozpoczęły się w lipcu 1901 roku. Powołania Komitetu Krajowego Restauracji Zamku na Wawelu, a prace rozpoczęto w 1905 roku kiedy to z Wawelu wyszły pierwsze oddziały wojsk. Zwróćmy uwagę na fakt, iż cesarz przyjął podarunek Polaków, a przez to zamek stał się własnością krajową. Jednak nie obyło się bez obwarowań tej decyzji. Polacy, musieli na własny koszt wskazać i wybudować osiem obiektów będących koszarami dla wojska. Zgodnie z umową, która jednoznacznie określała, że Wawel zostaje przekazany na siedzibę monarszą, z okazji pięćdziesięciolecia panowania cesarza, określono lokalizację przyszłych obiektów wojskowych, ich wyposażenie oraz terminy realizacji, co spowodowało wycofywanie się wojska w kilku etapach. Ostatni żołnierz opuścił wzgórze w roku 1911. Umowa przewidywała również budowę rezydencji panującego. Miał być to gmach w duchu popularnego historyzmu, wzorowany na zamku budapesztańskim. Wedle projektu do pałacu prowadziły monumentalne schody o trzech kondygnacjach, z piano nobile na pierwszym piętrze, zwieńczony tympanonem i belwederem. Gmach miał zastąpić istniejący szpital dla rekonwalescentów. Późniejsza sytuacja polityczna spowodowała brak realizacji tegoż założenia. Kierownikiem odbudowy został Zygmunt Hendel- absolwent wiedeńskiej ASP oraz tamtejszej politechniki. Naprawę budynków oparto na podstawie prac Prylińskiego. Chciano zrekonstruować zamek z czasów jego świetności czyli początków XVII wieku. Na przeszkodzie temu stanął architekt wiedeński- Max Dvorak, kolory uznał, iż nie można zaprzepaścić wielowiekowej struktury architektonicznej nakładanej na dawny pałac. Wynikałoby z tego, że należałoby pozostawić wiele uzupełnień wprowadzonych przez Austriaków, które psuły monumentalność i majestatyczność budynku. Jednak ustalono kompromis, który uformował zewnętrzną stronę budowli w kształcie istniejącym do dziś. Przywrócono dawną architekturę, uzupełniano ubytki kamienne nowymi elementami, nad którymi pracowali włoscy kamieniarze. Wprowadzano projekty podwyższenia dachu, nałożenia nań kolorowej dachówki. Nie wszystkie założenia wprowadzono, ale renowację podjęto aż od poziomu samych piwnic.

Jak to bywa w takich sytuacjach pojawiało się wiele projektów, idei, pomysłów, niekiedy z pogranicza fantazji, które miały na celu rewaloryzację wzgórza. Przyjrzyjmy się najciekawszym. Między 1907, a a1911 rokiem krakowski rzeźbiarz Wacław Szymanowski przedstawił projekt wyburzenia przekształconych stajni i kuchni królewskich i ustawienia na ich miejscu arkadowego cokołu dźwigającego historię Polski. Dzieje narodu miały zostać przedstawione symbolicznie pod postacią 52 rzeźb o wysokości trzy i Pol metra każda. „Pochód na Wawel” miała prowadzić alegoria losu, za nią podążały postaci historyczne ujęte w cztery zespoły. Grupa Zygmunta III: z pierwszym Wazą, jezuitami, rycerzami i księdzem Piotrem Skargą, grupa Batorego wraz z monarchą, Janem Zamoyskim i rycerzem w zbroi, za nimi podążała grupa renesansowa z Zygmuntem Starym z Boną, Zygmuntem Augustem podtrzymującym chorą małżonkę- Barbarę Radziwiłłówną. Ostatnim zespołem rzeźb jest grupa Jagiellonów: Jagiełło z Jadwigą, Zawisza Czarny, Kazimierz Wielki z rycerstwem w towarzystwie faworyty- Estery i, o dziwo, dwóch antagonistów: Stanisław ze Szczepanowa i Bolesław Śmiały. Za nimi wszystkimi podążał prosty lud.

Niezwykle ciekawą, ale jednocześnie niemożliwą do realizacji w pełnej krasie, w związku z uwarunkowaniami geograficznymi, było Akropolis autorstwa Stanisława Wyspiańskiego i Władysława Ekielskiego. Projekt, który powstawał w ramach licznych spotkań obu artystów przewidywał konsolidację w jednym miejscu ośrodka kultury, pamięci narodowej, sakrum oraz władzy, a nawet sportu. W myśl założenia niezmienną pozostawała wyremontowana katedra oraz pałac królewski, skupiony wokół pierwszego placu czyli arkadowego dziedzińca. Całkowitemu przekształceniu ulegał zamek dolny, skupiony wokół dwóch placów: katedralnego (na południe od świątyni) oraz placu zwycięstwa (położono centralnie), którego dominantą miał być pomnik uskrzydlonej bogini Nike ustawionej na wysokim cokole. Autorzy planowali zachować średniowieczne mury, dodać nieistniejące baszty i włączyć je w ciąg zabudowań. Idąc od strony Bramy Wazów mijalibyśmy gmach Muzeum Narodowego, a następnie budynek Senatu, apartamenty królewskie i Izba Posłów. Kompleks monumentalnych gmachów nakryty byłby kopułą, a fasada otoczona krużgankami. Do Izby Posłów prowadziłaby półkoliście zamknięta arkada ujmująca łuk triumfalny. Zaraz za budynkami urzędowymi na miejscu stajni i kuchni królewskich znajdowałaby się siedziba Akademii Umiejętności oraz gimnazjum. Na placu zwycięstwa stanąłby odbudowany kościół świętego Jerzego nawiązujący architekturą do paryskiej St. Chapelle. Jak wspomniałem od południa katedry funkcjonowałby plac katedralny i skupione wokół niego zabudowania: kościół świętego Michała wzorowany na krakowskiej świątyni Świętego Krzyża, oraz pałac biskupi na miejscu dawnego Grodu. Ale projekt przewidywał zabudowę również zbocza wzgórza wawelskiego. Od strony smoczej jamy stanąłby kompleks budynków jako reminiscencja średniowiecznego zamku obronnego nazwany Bolesławowem, a jego centrum stanowiłby nagrobek króla Bolesława Śmiałego. Idąc w kierunku południowym trafilibyśmy na grecki amfiteatr wkomponowany w skałę wzgórza. Od ulicy Bernardyńskiej, czyli na wschodnim stoku stanąłby stadion „Sokole”, przystosowany do organizacji igrzysk.

Najwięcej i najbardziej realnych projektów przedstawił Adolf Szyszko- Bohusz. Były to zasadniczo trzy ogólne koncepcje w wielu wersjach ale znamiennych cechach wspólnych.

Pierwsza koncepcja powstała około roku 1919 przewidywała nadanie Wawelowi funkcji rezydencjonalnej i muzealnej. Rezydencję monarszą stanowiłby zamek i przebudowane dawne kuchnie królewskie. Dawne stajnie przekształcone byłyby w Muzeum Wawelskie. Stojący po południowej stronie dolnego zamku- szpital garnizonowy zostałby przebudowany na Muzeum Narodowe, a usytuowane przed nim arkadowe podcienia stanowiłyby lapidarium dla wątków architektonicznych odnalezionych przez Prylińskiego. Przy dawnym murze południowym miała stanąć mównica, na którą prowadziły monumentalne schody flankowane równie monumentalnymi czterema rzeźbami. Trybuna ta byłaby wykorzystywana w czasie uroczystości religijnych i państwowych. Stojący, natomiast, po zachodniej stronie placu, tuż za basztą złodziejską, szpital dla rekonwalescentów zamieniony byłby na archiwum grodzkie.

Druga koncepcja przewidywała utworzenie na wzgórzu panteonu narodowego. Nadal zamek i budynek kuchni stanowiłyby obiekty rezydencjonalne, ale stajnie zostałby przekształcone w lapidarium wawelskie. Tuż za nimi, na południe od katedry uformowany plac katedralny wieńczyłaby monumentalna mównica. Dalej na zachód, pod lukiem triumfalnym przeszlibyśmy do panteonu. Byłby to obszerny plac zajmujący cały południowo- zachodni narożnik wzgórza. Zamknięty średniowiecznym murem, w który wkomponowałoby dwukondygnacyjne krużganki arkadowe jako miejsce na epitafia, pomniki i nagrobki zasłużonych dla ojczyzny. Po środku placu stałby ołtarz polowy , w linii prostej od niego na skraju zachodniego stoku stanęłaby kaplica świętego Jerzego, a dalej, wtopiona w mur- kaplica świętego Michała.

Trzecia idea Szyszko- Bohusza przekształcała zamek dolny w amfiteatr. Zamek nadal stanowiłby rezydencję mieszkalną, ale budynek kuchni królewskich miałby przekształconą fasadę zachodnią tworzącą teatralne loże królewskie. Cały narożnik południowo- zachodni wzgórza zajmowałby amfiteatr, ze sceną na zachodnim tuż przy zachodnim zboczu.

Tak wyglądały koncepcje, głównego restauratora Wawelu w ogólnych założeniach. Idee te ewoluowały, ale mimo to żadna z nich nie została zrealizowana.

Wróćmy do realiów jakie przyniósł początek XX wieku. Jak już wiemy odbudowy zamku podjął się Zygmunt Hendel, pragnący przywrócić jego blask z czasów świetności monarchii czyli początku XVII wieku. Zajmowano się restauracją zewnętrznej strony budynku. Wyburzano część zabudowań, i to zarówno austriackich, jak i wcześniejszych; jak łaźnie królowej. Prace zostały przerwane na krotko w wyniku wybuchu I wojny światowej. Mimo kryzysu, w roku ?8?6 kierownikiem odbudowy mianowano Adolfa Szyszko- Bohusza. Artysta ten działał już wcześniej przy renowacji gmachu wawelskiego. Był współodkrywcą kościoła świętego Gereona (1914), który utożsamił z pierwszą katedrą oraz rotundy Najświętszej Marii Panny. Tę ostatnią świątynię zrekonstruował jako rotundę z czterema absydami i przedsionkiem. Odtworzył ją dodając współczesną nadmurówkę. Dla jej wyeksponowania przystosował trzy sale w dawnym austriackim lazarecie (wcześniejsze kuchnie królewskie) i dokonał uroczystego otwarcia, poprzedzonego mszą święta, w dniu 30 października 1818 roku. Trzy lata później, w 1921 roku, odkrył, w czasie prac wykopaliskowych pallatium książęce czyli salę na 24 słupach. Po zakończonym remoncie fasad pałacu rozpoczął odnowę i organizację zamku dolnego. Urządził spacerowe obejście od bramy Wazów do baszty Złodziejskiej, gdzie oprócz walorów widokowych dodatkową atrakcją była smocza jama. Prowadziła do niej klatka schodowa z przebudowanej poastriackiej wieżyczki mieszczącej studnię. Funkcje widokowe uzyskała także kaponiera położona naprzeciw bramy Wazów, obok której, w roku ?92?, stanął konny pomnik Tadeusza Kościuszki, wyniesiony na dawnej bastei króla Władysława IV. Do zamku prowadziła nowa brama zwana herbową, przed którą w dawnym murze umieszczono tak zwane cegiełki wawelskie. I tej sprawie przyjrzyjmy się nieco bliżej.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1918 zwierzchnictwo nad Wawelem przejęły nowe władze. W roku 1920 zamek został uznany za reprezentacyjną siedzibę głowy państwa, a od 1923- prezydenta Rzeczpospolitej. Mimo tak strategicznej funkcji przyznanej zamkowi, zły stan porozbiorowej gospodarki nie pozwalał na wypłaty odpowiednich funduszy na rzecz renowacji przez skarb państwa. Sytuacja finansowa była na tyle zła, że w sejmie podejmowano uchwały o subwencjach na rzecz renowacji zabytku w kwocie 500 tysięcy marek polskich rocznie. W swoim wniosku nagłym z 1919 roku, prezydent Krakowa i poseł na sejm krajowy- Jan Kanty Fedorowicz- przypominał, iż po roku ?905 Wydział Krajowy podległy rządowi austriackiemu przeznaczał na ów cel 100 tysięcy koron, a cesarz- Franciszek Józef ofiarowywał taką samą kwotę z własnej kieszeni. Z impasu pomogła wyjść idea Szyszko- Bohusza o funduszu cegiełek wawelskich. Każdy, kto ofiarował równowartość dziennych wydatków na restaurację zamku, która początkowo wynosiła 300 tysięcy marek, miał prawo do umieszczenia tabliczki w wawelskim murze. Żeby przybliżyć kwotę, była to równowartość rocznego wynajmu straganu handlowego na stadionie Cracovii. Przyjęto wpłaty na 6329 cegiełek, pierwszą z datą 31 Maja 1921, a ostatnią- 28 kwietnia 1936 roku. Ofiarodawcami były zarówno osoby prywatne, jak marszałek Józef Piłsudski oraz firmy i instytucje publiczne. Tak zorganizowana, szeroko zakrojona akcja pozwoliła sfinalizować restaurację całego wzgórza. Dziś kierując się w stronę Wawelu mijamy mur, w który wmurowano, w układzie szachownicowym białe cegiełki, z których zachowało się około 10 procent. Przechodzimy pod bramą Herbową, wybudowana we wrześniu 1921 roku według projektu Szyszko- Bohusza. Na niej umieszczono tarcze z herbami: Rzeczpospolitej, Litwy, Małopolski, Wielkopolski, Mazowsza, Pomorza, Prus Królewskich, Śląska Cieszyńskiego i Śląska Górnego.

Po przywróceniu świetności katedrze oraz walorów zewnętrznych zamku i wzgórza przystąpiono do odnowy wnętrz zamkowych. Zachowano, wedle źródłowych przesłanek wynikających między innymi z dawnych rachunków, architektoniczne koncepcje wystroju. W salach gotyckich zrekonstruowano sklepienia i kamienne podłogi, w salach renesansowych modrzewiowe stropy i parkiet, a w barokowych marmurowe posadzki i plafony u sufitu. Wiele rozwiązań zmieniło gabaryty wnętrz zamkowych. Na drugim Pietrze zastosowano strop żelbetonowy, pod którym umieszczono drewniane kasetony. Pierwszym skutkiem tego zabiegu, mimo iż spełniał on funkcje przeciwpożarowe, było obniżenie wysokości komnat. W związku z tym, podarowany w ?882 roku „Hołd Pruski” Jana Matejki nie mieścił się w pomieszczeniach więc wystawiany jest w Sukiennicach jako depozyt zamku wawelskiego. Wiele rozwiązań przyczyniło się do krytyki ludzi po fachu czyli budowniczych, architektów i znawców tematu. Krytykę wywoływało zastosowanie parkietu jako zbyt skromnego, zdobionych drzwi drewnianych wykonanych z cisu, śliwy, orzecha, mahoniu i jesionu, których bogata intarsja miała zbyt kontrastować z kamiennymi portalami. Jednak tak powstały kontrast Szyszko- Bohusz złagodził sprowadzonymi meblami z epoki. Dużą ingerencją okazały się działania władz reprezentowanych przez Komitet Krajowy. W pierwotnym projekcie, w Sali poselskiej, zwanej pod głowami, miano zastosować, zgodnie z oryginałem, płytkie kasetony uwydatniające wawelskie głowy. Ostatecznie zdecydowano o pełnych skrzyńcach, które znacznie kryły owe popiersia. Ściany komnat renesansowych zdobiły obrazy z epoki i arrasy, zaś komnaty barokowe wyłożono kurdybanem sprowadzonym z leśnego pałacu Augusta II znajdującego się w Moritzburgu, tym samym zastępując nim wcześniej stosowany jedwab lioński.

W latach dwudziestych pojawił się kolejny problem. Niewiele zachowało się oryginalnych fryzów i żaden z barokowych plafonów Tomasza Dolabelli. Komitet Krajowy rozpisał konkurs. Ale zacznijmy o genezy. W roku 1923 na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych zawiązała się grupa artystów, w skład której wchodzili studenci oraz profesorowie. Nieformalna organizacja przyjęła nazwę „Komitetu Paryskiego”, a to dlatego, że jej członkowie zbierali fundusze na kontynuację nauki na uczelniach paryskich.

Komitet Krajowy ogłosił konkurs na projekty plafonów oraz niezachowanych fryzów podstropowych. W konkursie mogli wziąć udział artyści związani ze szkołami krakowskimi lub warszawskimi, którzy praktykowali na zachodnich uczelniach takich jak francuskie czy brytyjskie. Malowidła miały być pełne powagi i odpowiednie do charakteru wnętrz. Konkurs wyłonił zwycięzców, którzy w dużej mierze związani byli z krakowską grupą kapistów. Wśród artystów znaleźli się: Jozef Jarema, Jan Cybis, Lucjan Adwentowicz, Leonard Pękalski, Czesław Rzepiński. W duchu dawnych dokumentów i zapisków przywrócono komnatę pod ptaki, pod planetami, czy pod zodiakiem. Jednak trapiący ciągle brak funduszy skutkował różnymi pomysłami i rozwiązaniami. W pewnym okresie, stwierdzono, iż poszczególne sale zamku oddane będą pod opiekę, rożnym formacjom wojskowym. Pokłosiem tego jest sala w północnym skrzydle zwana „Pod Orłem”. To tutaj niegdyś odbywały się sądy królewskie, a nazwa wzięła się od plafonu przedstawiającego alegorię odradzającej się Polski na tle białego orła. Komnatą miała opiekować się artyleria wojska polskiego o czym mówi napis umieszczamy we fryzie podstropowym.

Mimo wielu trudności, już w latach trzydziestych zamek mógł pełnić zarówno funkcje muzealne, jak i reprezentacyjne. Od 1923 roku, decyzją Rady Ministrów, zamek wawelski stal się reprezentacyjną siedzibą prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Na apartament prezydencki przebudowano narożnik północno- wschodni pierwszego pietra. Ignacy Mościcki, pełniący funkcję głowy państwa, przebywał tam tylko raz, w czasie wizyty w Krakowie w lipcu 1929 roku.

Dzięki zakończonej renowacji katedry i zamku górnego, Wawel ponownie stał się narodowym sakrum. Z woli wielu ofiarodawców oraz rewindykacji po jakiej doszło na mocy traktatu ryskiego kończącego wojnę polsko- bolszewicką gmach napełniał się coraz większymi zbiorami sztuki polskiej i europejskiej.

Do wielkiej uroczystości doszło 18 maja 1935 roku. Był to pogrzeb marszałka Józefa Piłsudskiego, który przerodził się w wielką manifestację patriotyczną, a oprawa ceremonii miała niemalże monarszy charakter. Ciało marszałka złożono początkowo w krypcie świetego Leonarda, a później decyzją arcybiskupa Adama Sapiehy trumnę przeniesiono do krypty pod wieżą srebrnych dzwonów, która została specjalnie w tym celu zaprojektowana. Mimo to, rząd polski podał się wówczas do dymisji, która jednak nie została przyjęta.

1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Sześć dniu później wojsk Wermachtu wkroczyły do Krakowa, zaś z dniem 26 października zostało stworzone nowe państwo. Twór o nazwie Generalne Gubernatorstwo objął ziemie polskie nie wcielone do Rzeszy, a jego stolicą stał się Kraków. W listopadzie przybyła głowa nowego państwa- Hans Frank. Gubernator osiadł na Wawelu. Zajął, wraz z rodzina, dawne mieszkanie prezydenckie ale dokonał też pewnej zmiany na wzgórzu widocznej do dziś. Budynek dawnych kuchni, późniejszego lazaretu został przebudowany w dwuskrzydłowy gmach w stylu niemieckiego modernizmu i przeznaczone na urząd generalnego gubernatora.

Po wojnie ponownie podjęto prace nad odnową wzgórza. Ponownie na kierownika projektu wybrano Adolfa Szyszko- Bohusza, który już szykował się do realizacji swojej koncepcji budowy amfiteatru na terenie dziedzińca zewnętrznego, kiedy zmieniły się idee. Zdołano wyburzyć południowe skrzydło szpitala garnizonowego i szpital dla rekonwalescentów. Zarzucono realizacje wielkich monumentalnych pomników narodu na Wawelu. Uznano, że Wawel jest pomnikiem sam w sobie i należy chronić zastana substancję zabytkową mówiącą o historii tego miejsca. W tym aspekcie pozostawiono poniemiecki gmach Generalnego Gubernatorstwa, zachodnie skrzydło austriackiego szpitala, zaś w miejsce szpitala dla rekonwalescentów, znajdującego się tuż przy baszcie złodziejskiej postawiono nowy budynek według projektu Witolda Minkiewicza nawiązujący do starego średniowiecznego muru. Wkrótce też odrestaurowano mur południowy z trzema basztami oraz podniesiono fundamenty kościołów świętego Jerzego, świętego Michała i domu Borka. Ostateczny kształt, jaki podziwiamy dziś, wzgórze wawelskie otrzymało w połowie XX wieku.

Współcześnie dwa wydarzenia, związane królewskim wzgórzem, odbiły się szerokim echem w kraju. W roku ?994, jako ostatnia ze znakomitego rodu pamiętającego czasy Władysława Jagiełły, Karolina Lanckorońska podarowała na Wawel znaczną część swej kolekcji. W jej skład wchodziły obrazy wczesnego, włoskiego renesansu, starodruki, listy Jacka Malczewskiego. Dar liczył ponad 500 obiektów zabytkowych, a najcenniejszy z obrazów Dosso Dossiego „Jowisz, Merkury i Cnota” wyceniany jest na półtora miliona dolarów.

Wiele kontrowersji w społeczeństwie, mając równą liczbę zwolenników, jak i przeciwników był ostatni pogrzeb w Katedrze Krakowskiej. W dniu ?8 kwietnia 20?0 roku pochowano w przedsionku krypty wieży srebrnych dzwonów parę prezydencką: Lecha i Marię Kaczyńskich. Przed ogłoszeniem decyzji dotyczącej miejsca pochówku, o refleksję apelował biskup Tadeusz Pieronek. Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz wystosowali list otwarty do władz kościelnych, w którym zaapelowali o rezygnację z pogrzebu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Sceptycznie do projektu odnieśli się m.in. prof. Andrzej Chwalba czy też związany m.in. z “Tygodnikiem Powszechnym” prof. Andrzej Romanowski. Pozytywnie do tej decyzji odnieśli się profesorowie: Wojciech Roszkowski, Jadwiga Staniszkis i Andrzej Ajnenkiel oraz poseł PO Jarosław Gowin, a także dziennikarz Roman Graczyk. 13 kwietnia ok. 500 osób protestowało pod krakowską kurią przeciwko pogrzebowi prezydenta na Wawelu. Protesty wywołały krytyczną reakcję części mediów, a także prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Dziś widzimy ostatecznie uformowany Wawel z górującą nad miastem katedrą i zamkiem królewskim. Pomnik historii i dziejów narodu sam w sobie. Każdy zakątek tego miejsca i każdy kamień, niekiedy wykrzykują, a nie kiedy szepczą, dzieje jego samego, jak i całego narodu.