Nieistniejące kościoły, cz. III- Stradom i Kazimierz


Poprzednią wędrówkę zakończyliśmy na Krakowskich Plantach przy ulicy Świętej Gertrudy. Idziemy dalej, w kierunku Wawelu.

stradom11

Jedną z bocznych ulic, które odchodzą od ulicy Świętej Gertrudy jest ulica Świętego Sebastiana. Jej nazwa bierze się od kościoła pod wezwaniem tegoż męczennika. Świątynię fundowali krakowscy rajcy, po 1528 roku, i początkowo miała ona wezwanie świętego Sebastiana i świętego Fabiana. Powstanie kościoła poza murami miasta związane było z prowadzeniem szpitala dla chorych wenerycznie, zwłaszcza cierpiących na chorobę francuską czyli kiłę, która zdziesiątkowała ludność Europy na początku XVI stulecia. Fundację tę potwierdza przywilej Zygmunta Starego z 1531 roku. Początkowo kościółek był drewniany, zbudowany na wzniesieniu wśród mokradeł. Uposażeniem kościoła był pobliski staw nazywany stawem świętego Sebastiana. Wedle tradycji, to tu wydobywano glinę z której wytwarzano cegły wykorzystane do budowy fary mariackiej. Po szwedzki potopie kościół spalony kościół odbudowano, ale nadał był on konstrukcją drewnianą. Była to budowla jednonawowa, z wydłużonym prezbiterium zamkniętym wielobocznie. Otoczony drzewami i połączony mostem z budynkami szpitala stojącego na sąsiednim wzniesieniu. W 1793 roku zabudowę zniszczył huragan, Uposażenie kościoła przeniesiono do pobliskiej świątyni św. Gertrudy. Sam szpital zamknięto w 1823 roku, przenosząc chorych do szpitala świętego Ducha, a drewniany kompleks rozebrano.

Znajdujemy się na przedmieściu dawnego Krakowa, osadzie służebnej w stosunku do miasta Kazimierz, fundowanego w 1335 roku.  Nazwa „Stradom” pojawiła się po raz pierwszy około 1376 roku. Sama etymologia tej nazwy nie jest do końca rozstrzygnięta. Prawdopodobnie nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „strata”, co zgodnie ze średniowieczną łaciną określa drogę wykładaną kamieniami. Gro językoznawców, mówi też, iż określenie może wywodzić się od czasownika „starać się”, co w staropolszczyźnie było równoznaczne ze trudem i wysiłkiem. Biorąc pod uwagę, iż Stradom pełnił role służebne względem Kazimierza, do tego był terenem zalewowy Wisły, to praca w tym miejscu, a nawet samo zamieszkanie wymagały wielkiego wysiłku. Ale Stradom miał też inną nazwę stosowaną zamiennie. Na starym korycie Wisły (dzisiejszą ulicą Dietla) znajdował się most zwany Królewskim stanowiący najważniejszą przeprawę przez rzekę przez wiele stuleci. most z łaciny nosił nazwę „Pons Regalis”, a jako, że Stradom łączył niczym most dwa królewskie miasta, był określany tym samym mianem.

U stóp zamkowego wzgórza znajduje się bazylika Bernardynów. Obecnie barokowa, powstała po potopie szwedzkim, w latach 1659- 1680. Obecna świątynia powstała w związku z paleniem wcześniejszej gotyckiej budowli, po tym jak hetman Czarnecki nakazał jej spalenie by wojska szwedzkie nie mogły wtargnąć na Wawel.

Oczarowany działalnością kaznodziejską Jana Kapistrana, założyciela Bernardynów- kardynał Zbigniew Oleśnicki ufundował na Stradomiu niewielki drewniany kościółek. Był to rok 1453. Już rok później, kardynał wymógł na swoim bracie- Janie, rezygnację z posiadłości Stradomskich i przekazanie ich na rzecz nowego zakonu. Obszar ten został dodatkowo powiększony dzięki zapisom ziemskim króla Kazimierza Jagiellończyka. Jeszcze 1 454 roku rozpoczęto budowę murowanej świątyni. Dobrodziej zakonu, jakim był Zbigniew Oleśnicki nie doczekał konsekracji świątyni, gdyż opuścił ziemski padół w 1455 roku. Budowę nadzorował sam Jan Długosz, a trwała ona do końca V wieku. Czynnie finansowo do jej powstania przyczynili się Hińcza z Rogowa- kasztelan sandomierski oraz krakowscy mieszczanie Paweł Ber i Marcin Bełza.

Z uwagi na położenie działek, kościół, jako jeden z niewielu w Krakowie nie był budowlą orientowaną. Jego wydłużone prezbiterium był skierowane w przeciwną stronę, niż wszystkich średniowiecznych świątyń, czyli ku zachodowi. Była to bryła jednonawowa flankowana wieżą. Wewnątrz został pokryty malowidłami (polichromią) bernardyńskiego malarza Franciszka z Sieradza (+1516). Obraz w nastawie głównego ołtarza, dzieło bernardyńskiego malarza Franciszka Węgrzyna (+1484), związany był z wezwaniem świątyni i przedstawiał św. Bernardyna ze Sieny. Z tego wystroju zachowały się do dziś jedynie: rzeźba św. Anny „Samotrzeć”, wykonana w warsztacie Wita Stwosza i rzeźba Chrystusa Frasobliwego, nieznanego artysty.

jadzia

Kierując się w stronę Kazimierza mijamy obszerną kamienicę pod numerami 12-14. Jest to klasycystyczny gmach Austriackiej Komory Celnej. Niegdyś mieścił się tutaj kościół pod wezwaniem świętej Jadwigi Śląskiej. Była ona czczona jako patronka polski i Śląska, a jako żona Henryka Pobożnego była spowinowacona z fundatorem świątyni- królem Kazimierzem Wielkim. Po śmierci monarchy fundację wzięła na siebie, jego siostra,  królowa Elżbieta Łokietkówna. Jako że patronka słynęła z dobroczynności, przy kościele wybudowano klasztor i szpital. Po zakończeniu budowy świątynie Elżbieta Łokietkówna przekazała Kanonikom Regularnym stróżom Grobu Chrystusowego, zwanym Bożogrobcami. Jako pierwszy świątynię opisał Jan Długosz jako budowle z kamienia i cegły, do którego przylegały drewniane budynki klasztorne, a od północy szpital. Kościół często ulegał pożarom. Największe zniszczenia przyniósł najazd szwedzki z lat 1655-1657. Doszczętnie zdewastowaną gotycką budowlę zastąpiono kościołem barokowym, wzniesionym z inicjatywy prepozyta Augustyna Wolskiego i konsekrowaną w 1674 roku. Była to budowla orientowana, jednonawowa o wymiarach 44 na 11 metrów, zakończony półkolistą absydą podpartą gotyckimi przyporami. Oprócz szpitala i przytułku działało przy kościele studium filozoficzne i teologiczne. Kiedy, w roku 1796, zakon Bożogrobców uległ kasacie, gmach kościoła i przylegające zabudowania przekazano austriackiej komorze celnej. W latach 1797- 1799 zrealizowano projekt sporządzony w Wiedniu. Powstał klasycystyczny gmach, z niewielkim ryzalitem wysuniętym przed lico budynku, w jego centralnej części, nakryty trójkątnym tympanonem. Począwszy od 1859 roku Dom Celny użytkowany był przez austriackie wojsko, znajdowała sie w nim Komenda Wojskowa dla miasta Krakowa. Po odzyskaniu niepodległości i po II wojnie światowej budynek pozostawał w gestii wojska. Obecnie jest to kamienica mieszkalna. Po wejściu na podworzec kamienicy znajdziemy jeszcze barokową absydę dawnej świątyni.

Po drugiej stronie, równolegle do ulicy Stradomskiej, znajduje się ulica Koletek. Niegdyś znajdował się tam klasztor świętej Kolety. Świątynia powstała na miejscu wcześniejszego dworu szlacheckiego i fundowana była, w drugiej połowie XVI wieku, przez starostę gostyńskiego- Zygmunta Gostyńskiego. Budynek wzniesiono w 1593 roku, przeznaczając go dla zakonnic. Wprowadziły się doń siostry zamieszkujące posiadłości na Kazimierzu, przy ulicach Wawrzyńca i Bożego Ciała. Skupienie zakonnic w jednym miejscu spowodowane było reformą żeńskich zgromadzeń nie klauzulowych wprowadzanej na mocy bulli Piusa V (1560). Krakowskie Koletki z dużym oporem przyjmowały nowe reguły. Dopiero w 1739 roku zakonnice przy kościele Bernardynów wystawiły kaplicę świętej Kolety. Aby zachować regułę ścisłej klauzuli chodziły do kaplicy drewnianym gankiem nad ulicą, który prowadził od ich domu zakonnego. W 1788 roku prymas Michał Poniatowski zlikwidował klasztor i nakazał przenieść się koletkom do klasztoru bernardynek. W 1854 roku budynek zaadaptowano na cele Krakowskiego Towarzystwa Dobroczynności.

kazimierz

Przecinamy ulicę Dietla, gdzie kiedyś płynęła Stara Wisła. Koryto rzeki oddzielało stradom od Kazimierza. W dniu 27 lutego 1335 roku, przebywający w Sandomierzu, król Kazimierz Wielki, wydał akt lokacyjny nowego miasta. Na wiślanej wyspie powstał Kazimierz. Miasto imienia swego fundatora. Monarcha miał zamiar, przez ten akt, stworzenie naturalnej konkurencji dla stołecznego Krakowa, przenosząc na nań mniej reprezentacyjne funkcje. Ale władca miał wobec nowego organizmu też dalekosiężne plany. Kazimierz nie darzył sympatią Krakowa zamieszkałego przez ludność niemiecką, miał w pamięci bunt wójta Alberta, z jakim musiał się zmierzyć jego ojciec- Władysław Łokietek. Kazimierzowi nadano plan trapezu, z uwagi na ukształtowanie wyspy, o wymiarach 50 na 900 metrów. Miasto otoczono  pojedynczym murem z krenelażem, a prowadziło doń cztery bramy: Glinianą, Wielicką,  Bocheńską i Skawińską. Od strony Krakowa, prowadził do miasta most królewski. Rynek kazimierski miał postać kwadratu o boku równym 195 metrów, czyli zaledwie o pięć mniej niż plac stołeczny. Tak powstało centrum. W akcie fundacyjnym władca zobowiązał się, zgodnie z założeniami prawa magdeburskiego, do fundacji ratusza, postrzygalni, sukiennic oraz budynku wagi. Poza tym król nadał miastu przywilej forum liberum, który zezwalał, w dzień sobotni,  na handel mięsem poza jatkami, przez ludność nie skupioną w cechach.

wawrzynca_11

Od placu Wolnica odchodzi ulica Świętego Wawrzyńca. Niegdyś znajdował się tutaj kościół pod wezwaniem świętego Wawrzyńca. Pierwotnie był to świątynia parafialna dla nieistniejącej już wsi Bawół, wcielonej do Kazimierza w 1340 roku. Sama parafia powstała około 1276 roku, prawdopodobnie, wówczas powstał pierwszy budynek sakralny. Wedle przekazów kościół miał być fundowany przez wojewodę Bolesława Krzywoustego i Władysława Wygnańca- Piotra Własta, a samo patrocinium miało upamiętniać właściciela wsi Bawół. Według Długosza, Kazimierz Wielki miał w tym miejscu fundować budynki akademii, a sam kościół miał stać się kolegiatą uniwersytecką.  Wizytacja z roku 1599 opisuje świątynię jako kaplicę murowana, którą otaczał cmentarz oddzielony murem od dzielnicy żydowskiej, na którym chowano topielców. Budynek został zniszczony przez Szwedów w 1655 roku i odbudowany, w nieznanej nam formie. Ostatecznie jako zaniedbany i zniszczony został rozebrany w końcu XVIII stulecia, choć kołłątajowski plan miasta z 1785 roku jeszcze potwierdza jego istnienie.

jakuba_11

Po drugiej stronie placu Wolnica znajduje się ulica Skawińska. Naprzeciw budynku nr 1, czyli siedziby Gminy Żydowskiej znajdował się kościół świętego Jakuba. Znajdował się kilkaset metrów od Skałki i stał na niewielkim wzniesieniu. Świątynie fundował rodzina Strzmieńczyków pod koniec XII lub na początku XIII stulecia. Pierwsza wzmianka źródłowa pochodzi z roku 1313 i wspomina o proboszczu imieniem Jan. Kiedy powstało miasto Kazimierz świątynia stała się jednym z kościołów parafialnych. Początkowo budowla romańska był kamienna lub drewniana. Kiedy jest wspomina przez Długosza w XV wieku, jest już wykonana z cegły. Od 1484 działało tu bractwo ubogich. Wizytacja biskupia z 1599 roku mówi o bogatym wyposażeniu świątyni. Był to budynek jednonawowy, wsparty na dwóch filarach, z wydłużonym prezbiterium oddzielonym od nawy bogato zdobioną kratą. Po pierwszym rozbiorze świątynia straciła większość swojego uposażenia, tym samym chyliła się ku upadkowi. W 1783 roku kościół zamknięto, a w dwa lata później rozebrano. Na jego miejscu powstała cegielnia, a w XIX wieku grecka modlitewnia.

Kierujemy się w stronę Skałki do bazyliki ojców Paulinów. Tutaj, przy obecnej sadzawce znajdował się kaplica świętej Zofii. Był to budynek drewniany, pełniący rolę kaplicy cmentarnej, postawionej w miejscu, jak głosi legenda, poćwiartowania ciał biskupa Stanisława. Po raz pierwszy wzmiankowany był w roku 1588, a podczas wizytacji bp Jerzego Radziwiłła, z roku 1599, potwierdzono jego drewnianą strukturę, jako budynku na planie prostokąta z dwuspadowym dachem i ołtarzem świętej Zofii. Kaplicę rozebrano w drugiej połowie XVIII wieku, po wybudowaniu obecnej barokowej bazyliki.

leonard11

Wracamy na ulice Krakowską i kierujemy się okolice mostu imienia Józefa Piłsudskiego. Tutaj, już poza murami miasta, znajdował się kościół świętego Leonarda. W 1443 roku  jest wzmiankowany przytułek dla trędowatych, a sama świątynia powstała w latach 1447- 1448. Był to niewielki drewniany kościółek określany mianem kaplicy. Z początkiem XVIII wieku dokonał żywota. Już od XVII wieku Wisła zaczęła zmieniać nurt. Położona zbyt blisko rzeki świątynia była często podmywana i podtapiana. Najbardziej ucierpiał w 1700 roku, wobec czego rozebrano go w 1704.